Jędrzej Włodarczyk

Rocznik 86. Prawnik, aktywista miejski, okazjonalny publicysta, Gdańszczanin. Współpracownik posła na Sejm Marka Rutki, związany z SLD i Lewicą. Zainteresowania: sprawy wewnętrzne i międzynarodowe, nowe technologie, strategie lewicy.

Osoby stojące obok urny do głosowania, koperta zaraz do niej wpadnie
Zdjęcie: Arnaud Jaegers na Unsplash

Lewica powinna sięgnąć po narzędzia demokracji bezpośredniej

W czasie, gdy polityczni komentatorzy wyciągają kolejne dalekosiężne wnioski w oparciu o niepewne sondaże – opcja „nie wiem” wyrasta na drugą siłę polskiej polityki – szeroka koalicja Lewicy powinna wziąć głęboki oddech, wyciągnąć wnioski z sondażowej stagnacji i poszukać alternatywnych form działania. Niekoniecznie opartego na medialnych wyskokach i chwilowej modzie na daną formację. Przez najbliższe miesiące ta sfera działań należeć będzie do Szymona Hołowni, z jego celebryckim powabem i prostymi receptami.

Czytaj więcej »Lewica powinna sięgnąć po narzędzia demokracji bezpośredniej
Twarz Trumpa jak czaszka z komiksu.
Grafika: Mitch O’Connell

Trump może wygrać, bo Ameryka nie chce słuchać trudnej prawdy

W latach 80 i 90 w Ameryce świeciły triumfy satyry polityczne utrzymane w konwencji sci-fi/kina akcji. Główny bohater zazwyczaj kopał tyłki przedstawicielom zblazowanej kasty rządzącej (jak Arnie w „Uciekającym Człowieku”, gdzie Ameryka przyszłości karmiła obywateli zabójczą papką telewizyjną), walczył z bandytami na gruzach imperium (Kurt Russell w „Ucieczce z Nowego Jorku”) albo zyskiwał świadomość w tle społeczeństwa opartego na spiskach i dezinformacji (brutalna i satyryczna twórczość Paula Verhovena – „Robocop” czy „Pamięć Absolutna”). Ciekawym aspektem tej fali była figura złoczyńcy – to już nie byli pozaziemscy obcy czy agenci wrogich państw. Zło pochodziło z wewnątrz.

Czytaj więcej »Trump może wygrać, bo Ameryka nie chce słuchać trudnej prawdy
Grafika składa się z dwóch zdjęć. Oba są w skali błękitów i fioletu. Po lewej do góry nogami Karol Marks, po drugiej w normalnej orientacji (ekhem) Jarosław Kaczyński.

Byt (nadal) określa świadomość

Zatroskani dziennikarze mediów liberalnych lubią tworzyć negatywne obrazki zwolenników partii rządzącej jako beneficjentów określonej polityki: czy to w sensie zachowywania kulturalnego status quo (nie będą nam geje nauczać dzieci, Polska musi pozostać Polską, Kościół jest ważny, Żydzi chcą reperacji), czy też jako klientów państwa socjalnego (pisząc ten artykuł, zerkałem na relację TVN24 ze wschodnich województw i wypowiedzi w stylu „głosuję na Dudę, bo dają” – wszystko opatrzone dydaktycznym komentarzem stacji).

Obraz prezentujący ponurą grafikę, sugerującą fałszowanie wyborów, poprzez wrzucenie swojego głosu do niszczarki

Porażka Roberta Biedronia to część większego problemu – ale są rozwiązania

Potwierdziły się czarne scenariusze i niedzielny wieczór okazał się prawdziwą stypą lewicy. Robert Biedroń odnotował najgorszy wynik wśród głównych kandydatów. Można zauważyć dwa rodzaje komentarzy. Jedni krytykują działania sztabu, obwiniając go o brak klarownej wizji kampanii, niedostateczną mobilizację ochotników i zamknięcie na pomysły z zewnątrz. Reszta twierdzi, że nic się nie stało, a winę ponoszą „inni”. Trudno zrzucać całą winę na organizatorów kampanii i samego Roberta Biedronia, niemniej fakt uzyskania najsłabszego wyniku wśród lewicowych kandydatów w historii wyborów prezydenckich jest nie do podważenia. To oczywiste, że kampania Roberta Biedronia pozostawiała wiele do życzenia i należy mieć nadzieję, że wszystko to zostanie dokładnie przeanalizowane. Niemniej jednak problemy polskiej lewicy są natury strukturalnej i nie zaczęły się wczoraj, ale zasadniczo, w czym tkwi problem?

Obraz przedstawia rysunek osła w okularach, spod wysokiego kołnierza białej koszuli ubranej do marynarki widać muszkę w pomarańczowe kropki. Na głowie czarny cylinder z napisem Democratic Party.

Partia Demokratyczna: od białej supremacji do ochrony mniejszości

Na kilka miesięcy przed wyborami prezydenckimi, republikański prezydent Donald Trump topnieje w sondażach. Po zaledwie kilku latach przerwy, demokrata Joe Biden ma szansę zasiąść w Białym Domu. Mało który obserwator amerykańskich wyborów, zdaje sobie sprawę, że w ciągu ostatnich kilku dekad obie wielkie formacje przeszły gigantyczne transformacje ideowe. Jeszcze kilka lat temu, obecna partia Baracka Obamy, Berniego Sandersa i Alexandry Ocasio-Cortez stanowiła przystań dla największych rasistów amerykańskiego głębokiego południa. Wielki zwrot, który spotkał obie amerykańskie partie – w szczególności Demokratów – to największa polityczna transformacja w historii.

Czytaj więcej »Partia Demokratyczna: od białej supremacji do ochrony mniejszości
white and black device close-up photography
Zdjęcie: Pop & Zebra / Unsplash

Między neo-komunizmem a humanitarnym techno-socjalizmem, przyszłość lewicy jest niepewna.

Był taki czas, kiedy podział na lewicę i prawicę uosabiał spektrum polityczne zachodnioeuropejskich demokracji. To czasy masowych partii funkcjonujących w ramach powojennego konsensusu gospodarczego – dużych zorganizowanych klas społecznych. Powojenny konsensus sprowadzał się do socjaldemokratycznego minimum w ekonomii – był to etap umiarkowanej lewicy. W XXI wieku sytuacja polityczna jest o wiele bardziej płynna i dynamiczna.

Czytaj więcej »Między neo-komunizmem a humanitarnym techno-socjalizmem, przyszłość lewicy jest niepewna.