Jędrzej Włodarczyk

Rocznik 86. Prawnik, aktywista miejski, okazjonalny publicysta, Gdańszczanin. Współpracownik posła na Sejm Marka Rutki, związany z SLD i Lewicą. Zainteresowania: sprawy wewnętrzne i międzynarodowe, nowe technologie, strategie lewicy.

Grafika składa się z dwóch zdjęć. Oba są w skali błękitów i fioletu. Po lewej do góry nogami Karol Marks, po drugiej w normalnej orientacji (ekhem) Jarosław Kaczyński.

Byt (nadal) określa świadomość

Zatroskani dziennikarze mediów liberalnych lubią tworzyć negatywne obrazki zwolenników partii rządzącej jako beneficjentów określonej polityki: czy to w sensie zachowywania kulturalnego status quo (nie będą nam geje nauczać dzieci, Polska musi pozostać Polską, Kościół jest ważny, Żydzi chcą reperacji), czy też jako klientów państwa socjalnego (pisząc ten artykuł, zerkałem na relację TVN24 ze wschodnich województw i wypowiedzi w stylu „głosuję na Dudę, bo dają” – wszystko opatrzone dydaktycznym komentarzem stacji).

Obraz prezentujący ponurą grafikę, sugerującą fałszowanie wyborów, poprzez wrzucenie swojego głosu do niszczarki

Porażka Roberta Biedronia to część większego problemu – ale są rozwiązania

Potwierdziły się czarne scenariusze i niedzielny wieczór okazał się prawdziwą stypą lewicy. Robert Biedroń odnotował najgorszy wynik wśród głównych kandydatów. Można zauważyć dwa rodzaje komentarzy. Jedni krytykują działania sztabu, obwiniając go o brak klarownej wizji kampanii, niedostateczną mobilizację ochotników i zamknięcie na pomysły z zewnątrz. Reszta twierdzi, że nic się nie stało, a winę ponoszą „inni”. Trudno zrzucać całą winę na organizatorów kampanii i samego Roberta Biedronia, niemniej fakt uzyskania najsłabszego wyniku wśród lewicowych kandydatów w historii wyborów prezydenckich jest nie do podważenia. To oczywiste, że kampania Roberta Biedronia pozostawiała wiele do życzenia i należy mieć nadzieję, że wszystko to zostanie dokładnie przeanalizowane. Niemniej jednak problemy polskiej lewicy są natury strukturalnej i nie zaczęły się wczoraj, ale zasadniczo, w czym tkwi problem?

Obraz przedstawia rysunek osła w okularach, spod wysokiego kołnierza białej koszuli ubranej do marynarki widać muszkę w pomarańczowe kropki. Na głowie czarny cylinder z napisem Democratic Party.

Partia Demokratyczna: od białej supremacji do ochrony mniejszości

Na kilka miesięcy przed wyborami prezydenckimi, republikański prezydent Donald Trump topnieje w sondażach. Po zaledwie kilku latach przerwy, demokrata Joe Biden ma szansę zasiąść w Białym Domu. Mało który obserwator amerykańskich wyborów, zdaje sobie sprawę, że w ciągu ostatnich kilku dekad obie wielkie formacje przeszły gigantyczne transformacje ideowe. Jeszcze kilka lat temu, obecna partia Baracka Obamy, Berniego Sandersa i Alexandry Ocasio-Cortez stanowiła przystań dla największych rasistów amerykańskiego głębokiego południa. Wielki zwrot, który spotkał obie amerykańskie partie – w szczególności Demokratów – to największa polityczna transformacja w historii.

Czytaj więcej »Partia Demokratyczna: od białej supremacji do ochrony mniejszości
white and black device close-up photography
Zdjęcie: Pop & Zebra / Unsplash

Między neo-komunizmem a humanitarnym techno-socjalizmem, przyszłość lewicy jest niepewna.

Był taki czas, kiedy podział na lewicę i prawicę uosabiał spektrum polityczne zachodnioeuropejskich demokracji. To czasy masowych partii funkcjonujących w ramach powojennego konsensusu gospodarczego – dużych zorganizowanych klas społecznych. Powojenny konsensus sprowadzał się do socjaldemokratycznego minimum w ekonomii – był to etap umiarkowanej lewicy. W XXI wieku sytuacja polityczna jest o wiele bardziej płynna i dynamiczna.

Czytaj więcej »Między neo-komunizmem a humanitarnym techno-socjalizmem, przyszłość lewicy jest niepewna.