„Głos Młodych” – odc. 2 – Dorota Dominików

Zdjęcie przedstawia działaczkę Młodych Razem Dorotę Dominików na scenie z mikrofonem w dłoni podczas konwencji Lewicy. Za jej plecami siedzą parlamentarzyści.

Naszą drugą rozmówczynią w ramach „Głosu Młodych” jest Dorota Dominików, pochodząca z Lubania działaczka dolnośląskiego oddziału Młodych Razem.


Adam Kudyba: Jak wrażenia po występie na konwencji Lewicy? Co prawda minął od niej tydzień, ale domyślam się, że było to dla ciebie ważne przeżycie?

Dorota Dominików: Bardzo pozytywne. Cieszę się, że mogłam brać w niej udział jako reprezentantka Młodych Razem. Konwencja przykuła uwagę mediów, niektóre osoby miały okazje wystąpić w telewizji, więc nasz cel – zwrócenie uwagi na głos młodych, udał się.

Podczas swojego przemówienia mogliśmy usłyszeć od ciebie o problemach dotyczących edukacji. Minąłbym się z prawdą, gdybym stwierdził, że obecny system nauczania nie daje naszemu pokoleniu perspektyw?

Trochę tak, bo perspektywy są, jednak nie dla wszystkich. W małych miastach ulokowanych z dala od metropolii wybór szkół jest niewielki. Uczniom brakuje odpowiednich profili, szukając szkół o wysokim poziomie zmuszeni są do wyjazdu do innych miast, co wiąże się z dużymi kosztami. Nie dla każdego też znajdzie się miejsce, bursy nie mają nieograniczonej pojemności.

Co cię skłoniło do zaangażowania się w politykę?

Chęć zmiany, zależy mi na szerzeniu tolerancji, równości, obronie praw pracowników i mniejszości. Jeśli mogłam zacząć działać w młodym wieku, uznałam, że muszę to wykorzystać. To też okazja do poznania osób o zbliżonych poglądach, rozwoju i edukacji w kwestiach społeczno-ekonomicznych.

Załóżmy, że dostajesz się do Sejmu. Na których trzech segmentach polityki byś się  najbardziej koncentrowała będąc posłanką?

Obecnie myślę, że ważne jest zwrócenie uwagi na edukację, wymaga wielu reform, obecny program był pisany na kolanie, chciałabym zachęcić do zmian w  tej kwestii. Poza tym wykluczenie komunikacyjne małych miast, bo to problem, z którym sama musiałam się mierzyć. Ostatnią ważną dla mnie kwestią są umowy śmieciowe, szczególnie wśród młodych ludzi, chciałabym, żebyśmy byli traktowani jak poważni pracownicy, na dobrych umowach, a nie dostawali pieniądze pod stołem i martwili się o zatrudnienie w każdym miesiącu.

Jakich zmian byś dokonała w tym zakresie, jakie byłyby twoje propozycje dotyczące przytoczonych wyżej problemów?

Jeśli chodzi o edukację – nie jestem specjalistką, aby tworzyć nowy program, jedyne co mogę zrobić to dostrzec, że pewnych elementów jest za dużo, nauczyciele nie mają miejsca na kreatywność, zachęcenie uczniów do działania. Na pewno kanon lektur wymaga zmian, brakuje w nim współczesnych dzieł, które zwróciłyby uwagę młodych ludzi. Dodałabym też rzetelną edukację seksualną, zwróciła uwagę na naukę o problemach psychicznych – tak, aby młodzież mogła zauważyć pierwsze niepokojące oznaki u siebie, ale też lepiej rozumieć osoby chore psychicznie.

Ostatnie sondaże pokazują, że nasze pokolenie, jeśli chodzi o poglądy, skręca w lewo. Co Lewica powinna zrobić, by wyniki w sondażach zostały przekute na realne poparcie, odzwierciedlone w głosach?

Myślę, że należy robić to co teraz – pokazywać, że głos młodych nie jest Lewicy obojętny. Lewica to jedyna partia, która jest tak blisko młodzieży, cieszę się, że moi rówieśnicy to dostrzegają i zaczynają zmieniać poglądy.


Edukacja równych szans! – Dorota Dominików na konwencji Lewicy