Solidarność niezbyt solidarna

„Gdzie on jest?! Podobno troszczy się o naszą społeczność! Gdzie on jest, kiedy ludzie uciekają z tej „liberalnej wyspy”? Wstyd Trzaskowski! Do ciebie mówimy!” – tak dziś tłum zgromadzony w Warszawie w geście solidarności z aktywistami i aktywistkami biorącymi udział we wczorajszych protestach wykrzykiwał w stronę prezydenta tego miasta, Rafała Trzaskowskiego.

Wczoraj na ulicach Warszawy rozegrały się sceny, które w państwie demokratycznym nigdy nie powinny się wydarzyć. Tłum ludzi próbował nie dopuścić, aby Margot została zabrana przez policję. Doszło do zatrzymań aktywistów i aktywistek. Mimo iż już wczesnym wieczorem zaczęło dochodzić do starć, Trzaskowski nie spieszył się z reakcją. Wydał swoje stanowisko w dość lakoniczny sposób w momencie, w którym posłowie, także jego partii, jeździli po komendach i zbierali informacje na temat zatrzymanych osób.

Oczywiście, że gdyby Trzaskowski zjawił się wczoraj, lub dziś na wiecu, policja nie uklęknęłaby przed nim, korząc się za swoje przewiny. Niemniej sam Trzaskowski ma od miesięcy na ustach słowo „solidarność”. Tej solidarności zabrakło. Obecność tej bądź co bądź ważnej persony – jednego z czołowych polskich polityków, niedoszłego prezydenta Polski a co najważniejsze – prezydenta miasta, w którym wszystko się rozgrywa, byłaby wzmocnieniem dla zgromadzonych. Wiedzieliby, że mają  wsparcie od włodarza miasta, w którym żyją. Trzaskowski pojawił się… na kartonie. Jego podobiznę uwieczniła jedna z demonstrujących dziewczyn na swoim banerze.

Nie wiadomo, gdzie jest prawdziwy prezydent Warszawy. Najprawdopodobniej na urlopie. Zanim ktoś mi zarzuci, że nie doceniam tego, że ktoś po morderczej kampanii musi odpocząć – nie neguję potrzeby urlopu. Jednak w chwili, gdy Rafał Trzaskowski przegrał w II turze, wrócił do roli prezydenta Warszawy. Nie wysłał nawet swojego zastępcy, ani żadnego przedstawiciela, który dałby znak solidarności z aktywistami, którzy padli ofiarami brutalności policji.

Po prostu nie było go tam, gdzie polityk być powinien.