Nie róbmy z Polski drugich Węgier

Mapa Europy z wyróżnioną Polską i Węgrami
Źródło: https://pl.maps-hungary.com/węgry-polska-mapa

Kurz po I turze powoli opada, emocje również. Duda przejął Polskę wschodnią doszczętnie. Powiat janowski w województwie lubelskim ma rekordowe poparcie dla ubiegającego się o reelekcję Dudy – ponad 75%, w tym ponad 85% w najbardziej eurosceptycznej gminie podczas referendum unijnego – Godziszowie.

Czy walka o demokrację okaże się zwycięska? Przecież demokratycznie można ją zniszczyć. Dla mnie to jest największa wada tego ustroju. 

Wybory 12 lipca mogą zdecydować, czy wpadniemy w sidła autorytaryzmu. Prezydent z opozycji pokaże, że wszystko o czym zamarzy sobie rząd, będzie wymagało dialogu z innymi ugrupowaniami w sejmie, bo odrzucenie prezydenckiego weta wymaga głosów 3/5 posłów w obecności minimum połowy ich ustawowej liczby. Tylu PiS nie ma. To będzie nie lada wyzwanie dla ugrupowań Zjednoczonej Prawicy.

Kolejne pięć lat prezydentury Dudy może przyczynić się do „repolonizacji” mediów prywatnych (czyli zrobienie z nich tej samej tuby propagandowej rządu co TVP), upartyjnieniem sądownictwa i wprowadzeniu w Polsce drugiego Budapesztu. Nie tak dawno węgierska policja zatrzymywała i przesłuchiwała osoby, które „miały czelność” krytykować rząd. Niedawno jedną z zatrzymanych osób był János Csóka-Szűcs wspierający opozycyjny Ruch Momentum. Węgry także ograniczają władzę samorządów, a przejmowanie następnych publicznych instytucji nazywane jest „walką z Sorosem”, czyli wyimaginowanym wrogiem (chociaż Soros jest prawdziwą osobą, to nie ma on wpływu na to, co dzieje się w kraju), który wzbudza strach w nieświadomym społeczeństwie. Widać to doskonale na naszym lokalnym podwórku, gdzie takim „Sorosem” jest LGBT, czy „totalna opozycja”.

II tura wyborów zdecyduje, czy chcemy żyć w kraju o standardach zachodnioeuropejskich, czy w kraju, który może według swojego widzimisię kneblować usta osobom, jak ty, czy ja.