Akcja Restart – nowy ruch na scenie politycznej

Zdjęcie przedstawia grupkę aktywistek i aktywistów miejskich na tle budynków. Jest dość pogodnie, choć na niebie znajdują się liczne, białe, nisko zawieszone obłoki. Przestrzeń jest zabrukowana - same chodniki, praktycznie nie ma zieleni. Aktywistki i aktywiści trzymają białe kartki udekorowane drobnymi zielonymi i pomarańczowymi ikonkami listków. Dwóch chłopaków w drugim rzędzie trzyma kartki z napisem "Akcja Restart". W pierwszym rzędzie aktywistki i aktywiści w liczbie czterech trzymają kartki z napisami: "Demokracja", "Sprawiedliwość społeczna", "Środowisko" oraz "Kultura i edukacja".
www.facebook.com/akcjarestart

Na sobotniej konferencji prasowej dwaj lewicowi aktywiści – Patryk Spaliński i Adam Boch – ogłosili powstanie nowej inicjatywy, ruchu miejskiego o nazwie Akcja Restart. Jaki jest ich cel? Skąd narodził się pomysł? Porozmawialiśmy z twórcami tej inicjatywy.


Nazwaliście swoją inicjatywę Akcja Restart. Czego to będzie restart? Skąd pomysł na akurat tę nazwę?

Boch: Akcja – bo chcemy działać, zbudowac realną inicjatywę i oddać miasta obywatelom. Restart – bo trzeba na nowo opowiedzieć relacje w naszych społecznościach; mniejszych i większych. Nie ma demokracji bez prawa wypowiedzenia się dla każdego i każdej.

Spaliński: Polskie małe i średnie miasta od lat są traktowane jako prywatne księstwa. Głos obywateli nie jest kompletnie widoczny w przestrzeni publicznej, wręcz jest spychany na drugi plan. Kiedy protestujesz przeciwko inicjatywie władz miasta w twojej rodzinnej miejscowości, tworzysz komitety, petycje i akcje medialne, a twój prezydent miasta nawet nie pofatyguje się, by w jakiś to sposób skomentować to coś jest wyraźnie nie tak. Dlatego też potrzebny jest restart relacji mieszkańcy – władze miasta. Dopilnujemy, żeby to się zmieniło, a małe miejscowości wróciły do obywateli.


Patryk, wydaje się, że po zawirowaniach w kampanii parlamentarnej Wasza inicjatywa to swoisty powrót do Twojej działalności aktywisty, zgodziłbyś się z tą tezą?

Patryk: Mam za sobą kilka kampanii wyborczych, zawsze po lewej stronie sceny politycznej. To było bardzo cenne doświadczenie, które pokazało mi na czym zależy mieszkańcom małych miejscowości, kiedy rozmawialiśmy z nimi na ulicach. Wiele osób wskazywało na problemy, które zostać dawno załatwione przez władze miasta. Gdyby nie to myślę, że Akcja Restart nie powstałaby tak szybko i tak sprawnie. Działalności politycznej, również w kampaniach wyborczych nie kończę, a nawet mam szerokie plany na rok 2023, kiedy równocześnie odbędą się wybory samorządowe i sejmowe. Do swojego aktywizmu postanowiłem dodać jednak typową działalność miejską, co zresztą było moim marzeniem od zawsze. Jest to nowe otwarcie i pierwszy taki ruch dla małych miejscowości w Polsce, dlatego będę skupiać swoją uwagę w pełni na Akcji Restart.


Tym razem chciałbym zapytać Adama Bocha – jesteś koordynatorem Przedwiośnia w swoim okręgu – nie boisz się, że nie będziesz w stanie pogodzić działalności w młodzieżówce oraz w Akcji Restart?

Adam: Jestem przeciwnikiem jednostajności działań – dla mnie działalność musi odbywać się na wielu płaszczyznach, bo tylko wtedy da efekty. Już dzisiaj wiele osób z Przedwiośnia pyta się mnie o możliwość działania w Akcji Restart, tak jak w Akcji Restart znajdziemy wiele osób z Przedwiośnia. Im więcej działań prowadzimy, tym bardziej nasza praca jest doceniana.


To akcja ogólnopolska? Jesteście z dwóch różnych miejscowości, jak zamierzacie działać – budujecie struktury?

Spaliński: Nawet z dwóch różnych województw! Ale to dobitnie pokazuje, że nasze postulaty oraz idea powrotu miast do mieszkańców nie dotyczy tylko jednej miejscowości, jednego regionu, jednego województwa. To problem ogólnopolski, którym ktoś musi się zająć. Inaczej nadal będziemy żyć w miastach betonozy, bez zieleni miejskiej, bez budżetów obywatelskich i bez patrzenia na obywateli jak na partnerów, a nie wrogów.

Boch: Tak naprawdę więcej nas łączy niż dzieli. Problemy trapiące miasta i miasteczka są uniwersalne dla całej Polski. Budowa struktur będzie niełatwym przedsięwzięciem, ale wierzę w moc jednoczenia się obywateli naszego kraju dookoła lokalnych kłopotów; kilka tygodni temu zawiązała się inicjatywa w Suchym Lesie pod Poznaniem przeciwko wycince drzew. Jesteśmy uosobieniem tej chęci do budowy lepszej okolicy.


Liczycie na poparcie większych sił politycznych?

Boch: To jest kwestia otwarta. Nie ukrywam, że należę do środowiska lewicowego i najbliżej mi do współpracy z podmiotami reprezentujące poglądy socjaldemokratyczne albo socjalistyczne. Jesteśmy otwarci na współpracę z każdym środowiskiem, które reprezentuje interesy obywatelskie i podziela nasze wartości.

Spaliński: Nasze postulaty są tak uniwersalne, że wpisują się w myśl ugrupowań demokratycznych. Problem w tym, że mało samorządów lokalnych patrzy w przyszłość i nie są skostniałą strukturą. Jeśli ktoś będzie podzielać nasz pogląd na samorząd oraz kluczowe dla nas wartości to jesteśmy otwarci na współpracę. Murów budować nie będziemy, a będziemy koncertować się na rozwiązaniu problemów.


Kontaktowaliście się już z innymi ruchami miejskimi, bądź macie to w planach?

Spaliński: Mamy nieustanny kontakt z lokalnymi stowarzyszeniami działającymi w naszych miastach. Skupiamy się na teraźniejszości, ale z nadzieją patrzymy w przyszłość i na współpracę z innymi ruchami miejskimi. Będziemy szukać na pewno współpracy oraz wspólnych inicjatywach.

Boch: Obecnie skupiamy się przede wszystkim na promocji naszej inicjatywy. Kwestia współpracy jest oczywiście jak najbardziej istotna, ale staramy się przedstawić nowe otwarcie w historii polskiej polityki miejskiej.


Trzy filary Waszej inicjatywy to demokracja, środowisko i edukacja. Chcielibyście je jakoś rozwinąć, ubrać w konkretne postulaty?

Boch: Te trzy rzeczy są ze sobą nierozerwalnie związane i takie mamy przekonanie w Akcji Restart. Nie da się mieć dobrego systemu edukacji, jeśli nie jest on dostępny dla wszystkich; a przecież to esencja demokracji i poszanowania każdego człowieka. To samo ze środowiskiem, o którym często zapominamy. Partycypujemy w nim jako obywatele, jest ono dobrem wspólnym i największym skarbem.

Spaliński: Demokracja to przed wszystkim demokracja miejska, gdzie opinia mieszkańców jest kluczowa i od niej wszystko się zaczyna. W moim rodzinnym Lubinie, gdzie rozpoczęliśmy Akcję Restart prezydent miasta, Robert Raczyński, od lat nie zwraca uwagi na obywateli. Kompletny brak dialogu. Nasz Lubin jest jednym z nielicznych miast w Polsce o tej populacji, który nie ma budżetu obywatelskiego. XXI wiek, a prezydent traktuje miasto jak swoje księstwo.

Boch: Środowisko to podstawa tkanki miejskiej, od której wszystko się zaczyna. To jego stan wpływa na nasz standard życia, nasze zdrowie, czy odpoczynek. Obecnie w Polsce wszechobecna jest tak zwana „betonoza”. Centra polskich miast to zabetonowany plac bez cienia w postaci drzew. Drzew, które dodatkowo są wycinane. Jakiś absurd.

Spaliński: Edukacja to wszystko buduje. To od jej jakości zależy, czy obywatele będą świadomi demokracji, konieczności troski o środowisko, czy poczucia wspólnoty. Odbierając prawo do edukacji, rozwijania pasji wypycha się młodych ludzi do dużych metropolii. Likwidacja Młodzieżowego Domu Kultury w Lubinie, o którym mówiliśmy na konferencji to proszenie się o emigrację młodych. To widzimy w całej Polsce.