Ambiwalencja w kolorze lawendy

Zdjęcie: Grzegorz Jakubowski GIUSEPPE LAMI/EPA/PAP

Wkurzyłam się. Od zeszłorocznej premiery „Tylko nie mów nikomu” braci Sekielskich i zapowiedzi kolejnych filmów czekałam z niecierpliwością na kolejną część. I nie umniejszając ofiarom siatki pedofilskiej w Kościele rzymskokatolickim, chcę powiedzieć, że czuję się zdzielona w twarz.

Od ogółu do szczegółu

Poprzedni film braci Sekielskich skupił się na samym zjawisku pedofilii w Kościele rzymskokatolickim w Polsce. Ukazywał relacje ofiar, ich rozmowy z oprawcami, przedstawiał kulisy krycia pedofilii przez biskupów. W filmie „Zabawa w chowanego” przedstawiono konkretną sprawę: skupiono się na Arkadiuszu H. posługującego niegdyś w parafii w Pleszewie. Znów mamy ponury obraz dysproporcji sił pomiędzy Kościołem i stojącą po jego stronie prokuraturą będącą w zachłannej garści Ziobry a ofiarami pedofila.
W „Zabawie w chowanego” widzimy kilku dorosłych mężczyzn, którzy padli ofiarą Arkadiusza H. Nie liczą na przeprosiny. Dla niektórych film był swego rodzaju terapią. Czuli potrzebę opowiedzenia o swym dramacie publicznie. Z tego miejsca chylę im czoła za odwagę oraz za wewnętrzną siłę. Mówienie o tak dotkliwych krzywdach nie dość, że nie jest łatwe, to na dodatek wiąże się z oskarżeniami, chociażby o próbę wyłudzenia odszkodowania czy zaszkodzenia wizerunkowi Kościoła.
Znamienne jest przedstawienie doskonale znanego procederu, czyli przenoszenia delikwenta z parafii do parafii. Hierarchowie kościelni, zamiast dokonać porządków w swych szeregach, zamiatają problemy pod dywan. Tyle tylko, że gromadzony tam przez lata brud ewoluował i wymknął się spod kontroli, przy okazji usuwając biskupom ów dywan spod nóg.

O jeden most za daleko

Bracia Sekielscy w swym filmie postanowili oddać głos osobom, którym raczej dość daleko jest do obiektywizmu w sprawie pedofilii w Kościele. Są to Tomasz Terlikowski, ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski oraz biskup Mirosław Milewski. Trudno mi odgadnąć motywy kierujące Sekielskimi, którzy postanowili takie, a nie inne wypowiedzi wymienionych osób umieścić w „Zabawie w chowanego”. Może to chęć zachowania pewnej równowagi, pluralizmu? Jedno jest pewne: chcąc nie chcąc, oberwało się osobom nieheteronormatywnym.
Biskup Milewski w wywiadzie z Robertem Mazurkiem powiedział: „Środowiska homoseksualne w Kościele katolickim w Polsce sieją ogromne spustoszenie. Jest to środowisko dosyć mocno zorganizowane, określane obrazowo mafią lawendową. Problemu pedofilii do końca nie rozwiążemy, dopóki nie dotkniemy tego środowiska. To są rzeczywistości w jakimś sensie powiązane. Nie ma przełożenia zero-jedynkowego, ale one są powiązane ze sobą”.
Z braćmi Sekielskimi na temat pedofilii w Kościele rozmawiał także ksiądz Isakowicz-Zaleski, który opowiadał o swoim kilkumiesięcznym pobycie w Rzymie. „W środowisku naszym, księżowskim, te skłonności nieraz się nazywa chorobą rzymską. Dlaczego? Bo ludzie bardzo często dopiero tam się z tym stykają. Watykan i Rzym to jest siedlisko tej mafii lawendowej”. Tomasz Terlikowski z kolei stwierdził, że „nie należy wszystkiego utożsamiać z homoseksualizmem, ale też nie należy histerycznie twierdzić, że nie ma żadnej korelacji między tymi dwoma zjawiskami”.

Co na to nauka?

Wymienione wyżej wypowiedzi odnoszą się do tego, że za pedofilią w Kościele rzymskokatolickim ma stać lawendowa mafia, a przyczyną nadużyć wobec małoletnich jest homoseksualność. Co ciekawe, na ten temat powstały stosowne badania. Ich wyniki opublikowało czasopismo „Więź”, rozprawiając się z najpopularniejszymi mitami dotyczącymi homoseksualności i pedofilii: duża część pedofilów to homoseksualni mężczyźni, większość niepełnoletnich ofiar to chłopcy oraz winę za nadużycia wobec dzieci w Kościele ponosi lobby homoseksualne.
Stwierdzenie, że orientacja psychoseksualna nie ma żadnego wpływu na skłonności pedofilskie, znajduje potwierdzenie w wielu badaniach. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do linku na końcu artykułu i zachęcam do zagłębienia się w temat i tym samym przejdę do jeszcze jednej, ważnej sprawy, która w mojej ocenie czyni „Zabawę w chowanego” filmem krzywdzącym dla środowiska LGBT+.

Rykoszet

Od wielu miesięcy po Polsce jeżdżą furgonetki obklejone homofobicznymi, krzywdzącymi hasłami, które sugerują, że to osoby homoseksualne stoją za problemem pedofilii, zaś lobby LGBT+ chce edukacji seksualnej, żeby wychowywać sobie przyszłe ofiary. W kraju pojawiają się kolejne strefy wolne od LGBT+, w których obecnie żyje już ponad 30% Polek i Polaków. Na Marsz Równości w Lublinie pewna para postanowiła przynieść domowej roboty bombę, zagraniczne miasta i regiony wypowiadają współpracę polskim partnerom, zaostrza się niechęć do osób nieheteronormatywnych i transpłciowych i w tym momencie wjeżdżają Sekielscy cali na biało i podają prawicowym mediom na tacy smakołyki w postaci amunicji na osoby LGBT+.
Rozumiem, gdyby wypowiedzi bpa Milewskiego, ks. Isakowicza-Zaleskiego i Terlikowskiego były opatrzone odpowiednim komentarzem. Mamy w Polsce osoby zajmujące się tematem dyskryminacji i przemocy wobec osób LGBT+. Mamy w Polsce osoby, które mogłyby sprawnie skontrować katolickie kłamstwa. Tymczasem nie było żadnej planszy, żadnego objaśnienia, żadnego komentarza. Widzki i widzowie pozostają ze słowami o lawendowej mafii i lobby homoseksualnym.

Sercem za ofiarami, murem przeciwko kłamstwom

Dobrze, że film braci Sekielskich po raz kolejny pobudził Polki i Polaków do refleksji i rozmów na temat patologii nadużyć wobec małoletnich w Kościele rzymskokatolickim, jednakże przy okazji obnażania kulis krycia pedofilii wśród księży, uderzono także w osoby LGBT+.
W niedzielę 17 maja o godzinie 21:00 pod kuriami biskupimi w Polsce mają odbyć się pokojowe demonstracje, podczas których osoby zgromadzone będą trzymać zapalone świeczki mające symbolizować dość zabawy w chowanego. Płomienie świec mają symbolicznie rzucić światło na występki hierarchów kościelnych, którzy próbują swe nadużycia tuszować.
Miałam iść. Miałam, ale czuję głęboki niesmak. Czuję, że przy okazji punktowania grzechów Kościoła zaatakowano także osoby LGBT+. Nie chcę swoją obecnością legitymizować słów, które padły w filmie braci Sekielskich i nie doczekały się oficjalnego komentarza czy objaśnienia.
Liczę na to, że siły lewicowe, do których zresztą sama należę, zwrócą na to uwagę. I tym wpisem chciałabym przetrzeć szlaki następnym osobom, które będą miały odwagę powiedzieć, że pomimo ważnego przesłania, film braci Sekielskich celuje nie tam, gdzie trzeba.


PIŚMIENNICTWO:
https://film.wp.pl/lawendowa-mafia-zabawa-w-chowanego-homolobby-sekielski-6511129436702849a [dostęp: 16.05.2020]
http://wiez.com.pl/2018/10/17/wykorzystywanie-seksualne-dzieci-a-orientacja-seksualna-trzy-mity/ [dostęp: 16.05.2020]
https://info.wprost.pl/wydarzenia-dnia/10301902/sprzeczka-biedronia-z-dziennikarka-lgbt-to-nie-jest-zabojcza-ideologia-xx-wieku.html [dostęp: 16.05.2020]