Czy lewicowe samorządy są możliwe?

Na zdjęciu mozaika ceramiczna na murze, autorstwa Franciszka Wyleżucha
Na zdjęciu mozaika autorstwa Franciszka Wyleżucha

Rok 2020 nas nie oszczędza, ale ciągle mamy perspektywę roku 2021, a w końcu 2023. Co ważnego wtedy się odbędzie? W polityce będą to wybory samorządowe.

Czy trzy lata to długo? Zależy, kogo o to zapytamy. Nie ulega jednak wątpliwości, że będą to wybory niezwykle ważne dla lewicy. 

Jestem z pokolenia, które nie zna Polski bez samorządów w obecnym kształcie. Na przykładzie swojego rodzinnego miasta widzę, że potencjał, jaki drzemie w radnych, czy prezydencie nie jest w pełni wykorzystywany. Mimo tego, że Śląsk (gdzie mieszkam) jest regionem bogatym i rozwiniętym pod względem infrastruktury, samorząd w moim mieście nie ma dobrej prasy.

Zastanawiałam się przed chwilą czy 3 lata to dużo, natomiast 30 lat – już na pewno.

W zupełności wystarczy, aby zabetonować „układ” w radzie miasta czy sejmiku, niezależnie od barw partyjnych. Dla przykładu – w moim mieście trwa właśnie 4 kadencja urzędującego prezydenta, a jego otoczenie przez ten czas zmieniło się nieznacznie. 

Wielu z Was pewnie entuzjastycznie podchodzi do idei partycypacji – podzielam ten entuzjazm. Włączanie ludzi do polityki, na jakimkolwiek szczeblu, jest dla mnie wartością samą w sobie. Mój entuzjazm gasi jednak kształt i otoczka wokół budżetu partycypacyjnego. 

Z założenia idea jest piękna i jest okazją do zadbania o swoje najbliższe otoczenie, ale niestety realizowana jest w nietypowy sposób. 

Obowiązki samorządu z zakresu edukacji realizowane są w ramach rywalizacji szkół i przedszkoli. Nie jest to zwykle rywalizacja o wielkie rzeczy, często to pieniądze na ogródek przedszkolny czy doposażenie placu zabaw. Zdarzają się wśród mieszkańców ludzie wyjątkowo kreatywni, ale niestety rzeczywistość jest taka, że budżet partycypacyjny można określić jako udział mieszkańców w realizowaniu obowiązków gminy. 

Jako lewaczka uderzam się w pierś, nie napisałam w tym roku projektu. Uważam, że lewicowe działaczki i działacze powinni wykorzystywać potencjał i chęć ludzi, którym zależy na lepszej rzeczywistości. Tacy ludzie są skarbem dla nas, chociaż czasem nie identyfikują się nawet z naszą formacją. Jeśli chcemy lewicowych samorządów w 2023 działajmy – przede wszystkim lokalnie.