„Głos Młodych” – odc. 1 – Jakub Pietrzak

Młody mężczyzna w okularach, białej koszuli i ciemnych spodniach na konferencji lewicy. W tle siedzą politycy, na ekranie duży napis LGBT
Zdjęcie: Facebook Jakuba Pietrzaka

Naszym pierwszym rozmówcą w ramach „Głosu Młodych”, cyklu wywiadów z młodymi lewicowymi działaczami i działaczkami jest Jakub Pietrzak, socjalista, antyfaszysta, wiceprzewodniczący Federacji Młodych Socjaldemokratów. 

Adam Kudyba: Na początku chciałbym pogratulować udanego przemówienia. Skomentował je sam Tomasz Lis, ale chyba nie zrozumiał, że był jednym z adresatów Twoich słów, czyż nie?

Jakub Pietrzak: Bardzo Ci dziękuję! Faktycznie, podniosły się głosy zarówno skrajnej prawicy, jak i liberałów. Wydaje mi się, że stało się tak właśnie dlatego, że oni dobrze wszystko zrozumieli, ale nie są w stanie przełknąć zmiany, która zachodzi w naszym kraju. Tomasz Lis, emocjonalnie związany z obozem transformacyjnym i neoliberalnym, ale również z postaciami takimi jak Roman Giertych, nie jest w stanie znieść z jednej strony tego, że młodzi, pozbawieni kompleksów, mają odważne postulaty socjalne, ale nie potrafi też przełknąć tego, że jakiś młody pedał ma czelność zwracać uwagę jemu – naczelnemu obrońcy liberalizmu i zachodnich wartości. Myślę, że to były dwa główne problemy Tomasza Lisa.

Kiedy tak naprawdę zaczęła się Twoja przygoda z polityką? 

Polityką interesuję się przynajmniej od początku gimnazjum. Przechodziłem przez bycie narodowcem, korwinistą, republikaninem. W wieku lat 19 startowałem do Rady Miasta Olsztyna z pierwszego miejsca list Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikke. Potem poważnie zderzyłem się z rynkiem pracy, poszedłem na studia, zacząłem czytać, poznawać filozofię, na scenie politycznej zaczęła coraz mocniej pojawiać się lewicowa agenda, popularność zyskiwał temat prekariatu i wtedy właśnie zauważyłem, że to jest dokładnie to, o co chodzi mi w polityce. Nie fikcyjne obietnice sukcesu na wolnym rynku, nie obsesyjne szukanie wrogów, tylko walka o wolność, równość, sprawiedliwość społeczną, która włącza zamiast wykluczać. Odciąłem się od prawicy, przeczekałem kilka lat w politycznym czyścu, napisałem licencjat o prekariacie, wyprowadziłem do Warszawy, współzakładałem Studencki Komitet Antyfaszystowski i teraz chyba nikt już nie ma wątpliwości, co do moich lewicowych poglądów.

O Studencki Komitet Antyfaszystowski właśnie chciałem zapytać. Opowiedz nam nieco o Twojej działalności w ramach tej organizacji.

SKA był reakcją na wprost faszystowską agitację, która pojawiła się na Uniwersytecie Warszawskim. Aktywni byli wtedy Szturmowcy, których dzisiaj już rozbiło ABW, ale wtedy dopiero zaczynali. Na wydziałach rozrzucono ulotki, na których informowano, że faszyzm i Mussolini byli przyjaciółmi Polski. Cel był jeden – wybielić te ohydne poglądy. Zawiązaliśmy się, zrobiliśmy konferencję w tej sprawie, organizowaliśmy i organizowałyśmy kontry do działań nacjonalistów, nawiązywaliśmy kontakty z innymi uniwersytetami. Zaangażowało się mnóstwo osób, zrobił się z tego ładny, lewicowy ruch studencki, któremu udało się blokować faszystowskie marsze na ulicach Warszawy. To był dobry czas.

Na Twoim profilu można znaleźć rozmowy z działaczami Konfederacji, jak choćby „Prawy do lewego” z Karolem Wilkoszem z partii KORWiN czy rozmowę z samym jej liderem, Januszem Korwinem-Mikke. Nie jesteś zatem chyba zwolennikiem polityki „no platform”? 

No platform miało sens 10 lat temu. Gdyby Tomasz Lis nie promował marginalnej wtedy Kai Godek, gdyby Eliza Michalik nie gaworzyła z Korwinem, gdyby Agnieszka Gozdyra nie zapraszała Krzysztofa Bosaka, to być może żylibyśmy dzisiaj w innym państwie. Niestety liberalni dziennikarze robili to latami, żerując na taniej sensacji, kliknięciach, kontrowersji, nie licząc się z tym, że dają platformę skrajnie prawicowemu, antyludzkiemu marginesowi. Dzisiaj skrajna prawica jest obecna w Parlamencie i skutecznie lobbuje za swoimi pomysłami wśród rządzących. Polityka no platform odbiera platformę wyłącznie nam. Poza tym uważam, że lepiej skutecznie kontrować prawicowy bełkot i pokazywać alternatywę, niż dawać im spokojnie kisić się we własnej bańce. 

Chciałabym jeszcze nawiązać do Twojej przeszłości w Kongresie Nowej Prawicy. Patrząc na to, można chyba rzec, że jesteś przykładem tego, że prawicowcem nie jest się na zawsze. 

Da się wyjść z nowotworu, da się też wyjść z korwinizmu. Nic nie jest wiecznie, tym bardziej w wieku nastoletnim, ale trzeba mieć do tego otwartą głowę i jakąkolwiek alternatywę. Jak ja byłem w liceum, to lewicy praktycznie nie było. Dzisiaj sytuacja jest zupełnie inna.

Skoro już o lewicy mowa – dlaczego FMS, a nie np. Młodzi Razem, czy Młoda Lewica? 

Wydaje mi się, że ani Młodzi Razem, ani Młoda Lewica, nie istniały, kiedy zaczynałem działać w FMSie. Często jednak spotykam się z pytaniem „dlaczego SLD, a nie Razem?”, bo to byłby przecież naturalny kierunek dla socjalisty, geja, antyfaszysty, studenta filozofii. Otóż trzeba żyć tak, żeby zmylić biografów. Oczywiste rozwiązania są nudne, a z nudy niewiele powstaje. Odpowiadając trochę bardziej poważnie – bardzo długo nad tym myślałem i w końcu uznałem, że lepiej iść tam, gdzie mogę się przydać, wnieść coś nowego i dzięki temu być wzmocnieniem dla lewicy. Zaangażowałem się w kampanię samorządową Andrzeja Rozenka, zostałem bardzo miło przyjęty, czułem się zagospodarowany i cieszę się, że ta współpraca trwa do dziś.

Ostatnie pytanie – załóżmy, że Jakub Pietrzak zostaje premierem rządu Lewicy. Jakie są jego pierwsze trzy inicjatywy? 

Jak najszybciej musimy zwiększyć wydatki na prawdziwą edukację i kulturę, bo od tego zależy kształt przyszłych pokoleń. Konieczny jest totalny audyt w ministerstwach i spółkach skarbu państwa, żeby prześledzić przepływy pieniędzy do organizacji fundamentalistycznych, które ściśle powiązane są z kościołem i międzynarodową agenturą. To kwestia bezpieczeństwa naszego państwa. Jak najszybciej powinniśmy wprowadzić też pełen pakiet dotyczący praw człowieka, żeby skończyć z piekłem, jakiego doświadczają grupy dyskryminowane. A więc szybkie postawienie państwa z głowy na nogi, a potem od razu zabierzemy się za zwiększanie praw pracowniczych i zabezpieczeń społecznych, budowę nowoczesnego polskiego przemysłu, wielki program budowy mieszkań i ucywilizowanie rynku cyfrowego.


Jakuba Pietrzaka znajdziecie na Twitterze https://twitter.com/tenPietrzak i Facebooku https://www.facebook.com/jakub.o.pietrzak. Poniżej wspomniana w wywiadzie rozmowa „Prawy do lewego”:

Prawy do lewego

oraz wystąpienie Jakuba Pietrzaka na konwencji Lewicy „Zrobimy to lepiej”:

Kończy się czas potulnych gejów. Nie chcemy fałszywych sojuszników. – Jakub Pietrzak FMS