#Heroiczna3 od AtlasNienawisci.pl, czyli szykujmy się do wojny

Zdjęcie autora

Czy w Polsce mamy jeszcze wolność słowa? Większość ludzi powie, że tak – zakpi najwyżej z TVP, realizującej programy propagandowe partii rządzącej. Jednak czy na tym kończy się problem? Niestety nie. Front walki elit finansowych i politycznych z wolnością słowa wychodzi poza budynek telewizji, wkraczając do gmachu sądu. Dlaczego? Bo bycie aktywistą w Polsce przypłacić można procesem, a nawet wyrokiem.

W tej chwili Twitter i inne social media kipią wiadomościami o tym, że Ordo Iuris – organizacja, o której nie można mówić, iż jest finansowana z Kremla – robi nagonkę na osoby odpowiadające za powstanie Atlasu Nienawiści.

Czym jest Atlas Nienawiści? [link] To strona internetowa z interaktywną mapą Polski, na której zaznaczono samorządy, które przyjęły homofobiczne deklaracje i uchwały lub są w trakcie tego procesu. Powstała jeszcze w 2019 roku, w kontrze do przyjmowania w wielu samorządach w Polsce homofobicznych deklaracji – w większości dotyczy przyjęcia przez samorząd deklaracji o złudnej nazwie Samorządowa Karta Praw Rodziny. Jest to oczywiście deklaracja autorstwa Ordo Iuris, którą krytykował nawet Rzecznik Praw Obywatelskich, uznając, że narusza prawa człowieka (konkretnie zasadę równego traktowania). Mimo tego działacze Ordo Iuris dzięki kontaktom i wielkiemu poparciu wewnątrz PiS doprowadzili do upowszechnienia tego homofobicznego quasi dokumentu i poddania go głosowaniom w wielu samorządach. Obecnie za sprawą tej deklaracji i inspirowanych nią własnych decyzji części samorządów prawie 1/3 Polski jest „Strefą wolną od ideologii LGBT” – czymkolwiek nie miałaby ona być.

Do meritum – co Atlas Nienawiści ma wspólnego z wolnością słowa? To, że radykalni konserwatyści silnie powiązani z partią trzymającą władzę w Polsce chcą tę wolność najwyraźniej zabrać środowiskom LGBT+. Od początku istnienia strony Ordo Iuris wygrażało pozwami o naruszenie dóbr osobistych Kubie Gawronowi, Pawłowi PreneciePaulinie Pająk – to oni odpowiedzialni są bowiem za stworzenie Atlasu. Pierwszy pozew Ordo Iuris zgłosiło już 3 marca, jednak to im nie wystarczy – teraz używają swoich kontaktów w samorządach, żeby przeciwko trójce aktywistów posypały się kolejne pozwy. Za co? Za mówienie Światu prawdy. Za mapkę w Internecie.

Jak zauważył Adrian Zandberg „To tylko brzmi absurdalnie i śmiesznie, bo niestety to nie jest pierwszy raz, kiedy sądy w Polsce są wykorzystywane do tego, żaby zamknąć usta aktywistom”. I o to mi właśnie chodzi – o pozywanie jako formę represji. To samo miało miejsce w przypadku pozwu przeciwko Jasiowi Kapeli za artystyczną interpretację „Mazurka Dąbrowskiego”. Pozwami nękany jest też Jan Śpiewak, który, choć kontrowersyjny, przykłada się w dużej mierze do nagłaśniania dzikiej reprywatyzacji w Warszawie.

Teoretycznie sąd to nie jest straszne miejsce – ale to może być wielki stres. Ludzie boją się zresztą słusznie, bo choć zgodnie z prawem każdego chroni domniemanie niewinności, to znane są przypadki wyroków niesłusznych i długiej drogi odwoławczej w celu przywrócenia sobie dobrego imienia. Proces sądowy to również koszty, jeśli do skutecznej obrony potrzebujesz pomocy prawnej. Zresztą z procesami aktywistów łączy się często nagonka w mediach prawicowych czy też, jak w wypadku Śpiewaka, w liberalnych. Notoryczne pozywanie aktywistów przez wysoko postawione osoby i organizacje to patologia polskiej debaty publicznej. Społeczeństwo obywatelskie nie powstanie jeżeli za wyrażenie własnych, oczywiście zgodnych z prawem i pokojowych, poglądów ludzie będą włóczeni po sądach.

W tej chwili w Polsce szerzy się kulturę siły tam, gdzie miejsce na kulturę dyskusji. To problem. Ta przygnębiająca refleksja wywołuje jednak kolejną – „Jeżeli chcesz pokoju, szykuj się do wojny”. (słowa Flawiusza Wegecjusza). Musimy walczyć o swoje prawa i okazywać solidarność z ofiarami opresji silniejszego. Dlaczego teraz o tym mówię? Bo jak widać po kwestii wypowiedzi publicznych i wolności słowa, przeciwnik – czy to Ordo Iuris, nacjonalistyczna prawica czy mafia reprywatyzacyjna – nie boi się użyć całej swojej przewagi do zgniecenia oporu. Jeśli ktoś ma po swojej stronie prawników, zaciągnie Cię do sądu. Jeśli ktoś ma po swojej stronie policję, skuje Cię. Jeżeli ktoś ma po swojej stronie media, obsmaruje Cię.

Jako aktywiści lewicowi, miejscy i społeczni musimy działać razem i okazywać sobie nawzajem wsparcie w kryzysach. Protestować przeciwko każdemu niesprawiedliwemu pozwowi, każdemu paszkwilowi w gazecie czy w mediach, nagłaśniać sprawy w social mediach i bronić swoich kolegów i koleżanek. Jestem pewien, że znajdą się po naszej stronie prawnicy, w partiach czy stowarzyszeniach, którzy mogą wyciągnąć pomocną dłoń swoim kolegom aktywistom. Przeciwko machinie wojennej elit musimy bowiem stworzyć własną, oddolną. Nie jest to zadanie łatwe, ale konieczne jeśli nie chcemy dać się zdeptać.

Ten felieton chcę potraktować jako fundament pod tę właśnie machinę, złożoną z mniejszych i większych trybików – dlatego jeszcze raz wyrażam solidarność z #heroiczna3. Atlas Nienawiści to wielki wkład Pauliny, Kuby i Pawła we wspólną walkę, a wygrana (miejmy nadzieję) z Ordo Iuris będzie pierwszym pięknym sukcesem. Solidarność naszą bronią!


Bibliografia: