Katarzyna Kotula: Prezydentura Biedronia będzie prezydenturą otwartą

Zdjęcie: Twitter @KotulaKat

Już teraz nasz kandydat spotyka się z ludźmi przy Okrągłym Stole, wszędzie tam, gdzie jest, bo chce słuchać Polek i Polaków – mówi nam Katarzyna Kotula, posłanka Lewicy.


Stworzyła Pani petycję dotyczącą jednego z nowo powołanych członków komisji ds. pedofilii. Myśli Pani, że ten apel dotrze do osób decyzyjnych i Błażej Kmieciak faktycznie zostanie odwołany?

Mam nadzieję, że zbierzemy dużo popisów, tak aby premier miał świadomość, że wybór jakiejkolwiek osoby powiązanej z tą ultrakatolicką, fundamentalną organizacją jest błędem. Komisja ds. pedofilii powinna składać się z niezależnych ekspertów prawa, ale przede wszystkim psychiatrów, psychologów, seksuologów. Dla dobra ofiar muszą to być osoby niepowiązane z Kościołem, ale także niezależne politycznie.

Jednak Błażej Kmieciak to nie jedyny działacz Ordo Iuris, który znalazł się na wysokim szczeblu. Obowiązki I Prezesa SN pełni były prezes tej organizacji, Aleksander Stępkowski.

To właśnie proces, który obserwujemy od lat. Do władzy powoli dochodzi ugrzeczniona wersja ultrakonserwatywnej organizacji, która w wielu państwach na świecie została uznana za niebezpieczną sektę. Warto wiedzieć, co jest w programie, na którym działalność opiera Ordo Iuris – jest to program Agenda Europe – tzw. „Przywracanie Naturalnego Porządku”. To wizja ekstremistów religijnych nakłaniająca społeczeństwa europejskie do odrzucenia praw człowieka w zakresie seksualności i reprodukcji. W tym programie jest między innymi postulat uniemożliwiania rozwodów, a celem tej inicjatywy jest ograniczanie praw kobiet i środowisk LGBTI.

Ostatnio było też głośno o działaczce pro-life, która dostała medal od Ministerstwa Sprawiedliwości.

Pani Wiewiórka to młoda zmanipulowana przez ruchy anty-choice osoba, związana z fundamentalistami notorycznie łamiącymi prawo. Mieszkałam kilka lat w Stanach Zjednoczonych, widziałam ataki na kliniki aborcyjne, w których ginęli lekarze ginekolodzy, którzy pomagali kobietom usuwać ciąże. Pani Zuzanna nagrodzona przez ministra Ziobro popiera takiego rodzaju działania. To może być początek polskiego ekstremizmu prawicowego.

Takie środowiska mają swojego kandydata w nadchodzących wyborach, Krzysztofa Bosaka. W ostatnim sondażu wyborczym uzyskał on aż 13%. Z drugiej strony, wzrost notuje również kandydat Lewicy, Robert Biedroń, z wynikiem 8%. Jak się Pani na to zapatruje?

Myślę, że mój dzisiejszy tweet idealnie podsumowuje notowania Konfederacji:

Warto przeczytać program Krzysztofa Bosaka, który niewiele zmienił się od programu europejskiego w wyborach do PE, postulaty antyfeministyczne, antyżydowskie, antyaborcyjne czy antyunijne. Bosak i Konfederacja na potrzeby kampanii schowały Janusza Korwin-Mikke znanego z bardzo radykalnych wypowiedzi. Bycie w Sejmie dodaje powagi, co powoduje, że wielu wyborców zapomniało już, bądź nie dostrzega  nacjonalizmu i neofaszystowskich sympatii tego środowiska.

Co do wzrostu naszego kandydata – Nowe Otwarcie to nowy etap kampanii, który zainicjowaliśmy środową konferencją – już przynosi efekty. Robert Biedroń ruszył w Polskę, spotyka się z ludźmi, rozmawia z nimi o Polsce, pyta ich o ich wizję kraju po epidemii – przecież w tym czuje się właśnie najlepiej. Był już na Śląsku, spotkał się z górnikami, był w Łowiczu, gdzie rozmawiał z rolnikami i drobnymi przedsiębiorcami na targu, poruszając także ważny temat suszy – kolejnego kryzysu, który czeka Polskę w tym roku. Do sztabu dołączyła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk – to także nowa energia. Prezydentura Biedronia będzie prezydenturą otwartą – już teraz Robert spotyka się z ludźmi przy Okrągłym Stole, wszędzie tam, gdzie jest, bo chce słuchać Polek i Polaków.

Czym kandydat Lewicy różni się od pozostałych kandydatów?

Jest jedynym progresywnym, postępowym kandydatem, który chce Polski otwartej, tolerancyjnej, ale także przede wszystkim takiej, która po powrocie z kryzysu nikogo nie zostawi z tyłu.

Od kilku tygodni widzimy, że przez Warszawę przetaczają się strajki przedsiębiorców, na które policja reaguje dość ostro. Słusznie?

Reakcja policji jest nieuzasadniona, tym bardziej, kiedy widzimy podwójne standardy – premier Mateusz Morawiecki je w restauracji posiłek ze współpracownikami, siedząc w bliskiej odległości, bez maseczek, natomiast obywatele spacerujący, w maseczkach z transparentami np. przed siedzibą Trójki są legitymowani i otrzymują mandaty.

Czy te demonstracje mogą mieć wpływ na wynik wyborów? Społeczne niezadowolenie zdaje się rosnąć…

Faktem jest, że da się wyczuć rosnący wobec władzy bunt. Ludzie tracą pracę, zamykają firmy, władza zniszczyła ukochaną przez wielu Trójkę, stadninę koni w Janowie, a wyborcy czytają i słyszą wciąż nowe doniesienia o szemranych interesach ministra Szumowskiego i maseczkach bez atestu. Niewykluczone, że obecna sytuacja kryzysu w czasach epidemii będzie miała wpływ na wynik wyborów. Myślę, że nie tylko władza wykorzystuje czasy kryzysu i chaosu, także wszelkiej maści skrajne ruchy – przykład Pana Tanajno jest jednym z nich.


Rozmawiał Adam Kudyba. To pierwszy wywiad z cyklu „Rozmowy przez #megafON”.