Lewica może mówić o Margot i zyskać u nieprzekonanych

Dwie osoby na paradzie równości zwrócone tyłem, jedna ma flagę osób transpłciowych z narysowanymi symbolami płci
Zdjęcie: Delia Giandeini

Jaka powinna być strategia parlamentarnej Lewicy? O teorii efektu ramowania na przykładzie Margot ze „Stop Bzdurom”.

Na czym stoimy?

Lewica będzie przegrywała tak długo, jak nie osadzi i nie zakorzeni swoich postulatów w swoistym konserwatyzmie i polskości. W Polsce poglądy lewicowe ma 14% Polaków. Prawicowe 43%. Nie chodzi o zmianę swoich poglądów. Chodzi o efekt sformułowania (framing).

To, czego boją się liberałowie i lewica, to oczywiście lęk przed autorytaryzmem skłaniający ich ku wolności. Ale to lewica już zapewnia – wprost mówi o tęczowych flagach jako o wolności. Bez oderwania części wyborców od PiS-u, opozycja jako taka nie wygra. Ciągle podbiera sobie wzajemnie elektorat. To jest nudne i nie ratuje Polski przed konserwatystami.

To, czego boi się prawica to anarchia prezentowana przez lewicę, dzięki której prawica skłania się ku wspólnocie. Mamy teraz idealny przykład anarchistki, która – umówmy się – nie poczuwa się do prezentowania żadnej ze stron.

Lewica wspaniale broni osób LGBTQ. Lewica pięknie pilnowała aresztowania Margot i innych i stanęła murem za przestrzeganiem praw zatrzymanych. W byciu posłanką chodzi właśnie o prawo. To jest pewna estetyka, której Lewica nie może przekroczyć i w której ramach musi działać.

W mojej osobistej ocenie Margot nie szkodzi sprawie i kibicuję jej. Lewica jednak może zaszkodzić sobie, a w konsekwencji nam (i Margot także). Pragmatyzm. Wiemy wszyscy, że Margot nie należy do żadnej partii i jest wolnym człowiekiem. Nie jest nikomu nic winna. To Lewica musi pomóc sobie, a nie Margot Lewicy.

Zostawcie tęczę dzieciom. Czy też aktywistkom

Niestety! Polityka to nie aktywizm. Polityka nie jest moralna. Postuluję – nie angażujcie się tak bardzo, drodzy politycy, w sprawę LGBT+. Zostawcie to aktywistom.

Brzmi nieludzko? Tak. Ale doprowadziliśmy już do sytuacji, w której posłanki się ośmieszają, wzywając do wywieszania tęczowych flag na uniwersytetach. Litości, przecież to nie ma racji bytu. Oczywiście rektorzy mówią nie. To jest żenujące. Zajmijcie się poważnymi problemami Polaków. Tęcza powinna być wieszana masowo, ale przez zwykłych ludzi w średnich miastach, nie przez instytucje (bo to póki co niemożliwe).

Mamy w sprawie Margot wielogłos w Lewicy. Obecna niejednolita dyskusja wewnątrz obozu jest OK, choć nie ze wszystkimi tezami się osobiście moralnie zgadzam. W telewizji trzeba coś jednak powiedzieć. Co powiedzieć?

Efekt sformułowania w praktyce

Lewica musi znaleźć swój straszak. POPiS ma ich mnóstwo, dlatego jest tak skuteczny. Oczywiście Lewica nie może krytykować wprost (i też nie chce). Zamiast tego powinna ustawić siebie, jako partię czy polityków – w domyśle – w zestawieniu z kolektywem. 

Mówić (w domyśle): spójrzcie na nich, są za „rozpierdalaniem państwa”. A my, Lewica, jesteśmy za tym (to mówić głośno i wyraźnie), by państwo było silnepoważne. I dumne ze swoich obywateli, także Polaków LGBT.

Znów, w domyśle: oni chcą anarchizmu, a my – to na głos – chcemy umacniania instytucji małżeństwa równość małżeńska! – i  wspierania rodziny.

To są krnąbrne dzieciaki. Oburzają wielu Polaków. My jesteśmy dorosłymi i poważnymi posłami na Sejm RP i mamy postulaty, które nie są tak radykalne, jak oni postulują.

Lewica gra defensywnie: w sumie popieram, ale niekoniecznie, nie wszystko mi się podoba – tak mówią posłanki w TVP.

Trzeba zagrać ofensywnie, przedstawiając swój program. Nie mówić o nich, a o sobie. I w domyśle o wszystkich osobach queer. To Lewica ma pomysł, ma program, ma siłę – także polityczną, a przypadkowe (anarchistyczne) okoliczności nie są dla niej żadną przeszkodą i żadnym zakłopotaniem.

Można także dla tzw. labilnego elektoratu podlać to antysystemową teorią spiskową. Oto POPiS chce przykryć lukratywne posadki, koronaszkołę i Czajkę. Podrzucają grzejące dla nich tematy. My od zawsze mamy w tej kwestii jasne stanowisko. Bronimy osób LGBT+, praw zatrzymanych, wolności. POPiS jest oderwany od rzeczywistości, bo dyskutuje o jakichś dzieciakach.


A co do osadzenia w swoistym konserwatyzmie i polskości, od którego zacząłem – sama Margot to robi. Mówi, że jest chrześcijanką i burzy wszelkie stereotypy. Czerpcie przykład od najlepszych 😉

PS: Nie jestem w tych tezach oryginalny. To mój trzeci tekst na MegafONie i trzeci raz wkleję ten link. Do uważnej lektury każdemu i każdej. Aha, i przeczytajcie mój poprzedni tekst Przyszłość Lewicy: Nowa Wspólnota?