LexTVN. Kiedy niechęć do mediów przysłania zdrowy rozsądek.

Zdjęcie: Carlynn Alarid

Uchwalenie przez Sejm LexTVN to sprawa znacznie poważniejsza niż tylko próba przejęcia jednej z prywatnych stacji. Choć oczywiście prezesowi Kaczyńskiemu i PiS, którzy szczerze nie znoszą krytyki i odmiennego zdania, chodzi głównie o zamknięcie ust nieprzychylnej telewizji i zdobycie kolejnej tuby propagandowej, to Polskę czekają znaczące konsekwencje.

Przede wszystkim ustawa, której twarzą jest Marek Suski, spowoduje spadek zaufania zagranicznych inwestorów do państwa polskiego, co może doprowadzić do zmniejszenia ilości zagranicznych inwestycji w naszym kraju. Zwracał na to uwagę Sekretarz Stanu USA w swoim oświadczeniu, wydanym kilka godzin po pierwszym głosowaniu nad ustawą. Napisał on o pogorszeniu klimatu inwestycyjnego i trudno się nie zgodzić, skoro ustawa zwiększa ryzyko inwestowania w Polsce. W końcu rząd PiS bez jakiegokolwiek powodu, czy choćby ostrzeżenia, zmienia prawo tylko po to, żeby przejąć prywatną inwestycję.

Oczywiście nie obejdzie się też bez konsekwencji finansowych. Przejęcie prywatnej, zagranicznej inwestycji zakończy się najpewniej arbitrażem i koniecznością wypłaty wielomiliardowego odszkodowania dotychczasowemu właścicielowi grupy TVN, amerykańskiej firmie Discovery.

I tu dochodzimy do kolejnych konsekwencji związanych z przegłosowaniem lexTVN. Administracja Prezydenta Joe Bidena nie pozostanie obojętna wobec próby przejęcia jednej z największych inwestycji amerykańskich w Polsce. Jeszcze na etapie projektowania ustawy, strona amerykańska wysyłała sygnały, że jej przyjęcie spotka się ze stanowczą reakcją. Ostrzeżenia płynęły ze strony ambasady i kierującego nią Chargé d’Affaires, amerykańskich senatorów, kongresmenów i przedstawicieli administracji, jak choćby rzecznika Departamentu Stanu, czy Sekretarz Handlu. Jednak PiS postanowił zignorować ostrzeżenie przekonany, że zakup wojskowego sprzętu za grube miliardy uspokoi stronę amerykańską. 

Tak się jednak nie stało, a to dlatego, że lexTVN to dla administracji Joe Bidena coś więcej niż sprawa przejęcia konkretnej stacji telewizyjnej. Z jednej strony odbierane jest to jako atak rządu PiS na demokratyczne wartości, fundamentalne dla Stanów Zjednoczonych, takie jak wolność słowa i prasy. Z drugiej strony władze USA muszą pokazać swojemu społeczeństwu, że potrafią zapewnić bezpieczeństwo zagranicznym inwestycjom firm amerykańskich.

Jaka będzie reakcja administracji Bidena na przyjęcie LexTVN, tego nie wiadomo, ale możliwe scenariusze powinny dać do myślenia politykom PiS. Od sankcji wobec najwyższych urzędników, co oznaczałoby, że premier i prezydent na długi czas mogliby zapomnieć o zaproszeniu do Białego Domu, przez anulowanie kontraktów na sprzedaż F35 i Abramsów, po relokację części wojsk USA z Polski.

Jednak już dziś widać, że zamach PiS na wolność mediów i chorobliwa żądza Kaczyńskiego, żeby przejąć znienawidzoną stację TVN, jedynie pogorszy nasze relacje z USA, zaszkodzi wizerunkowi na arenie międzynarodowej i zagrozi bezpieczeństwu Polski.