Monika Falej: Robert Biedroń jest jedynym lewicowym kandydatem

W tle zdjęcia znajduje się rzeka. Widoczne są nabrzeże oraz most. Monika Falej i Robert Biedroń pozują do zdjęcia, pokazując znak "victorii" (wyprostowany palec wskazujący i środkowy); to także znak Wiosny. Sądząc po ubraniach - Monika ma niebieską, grubą kurtkę i kolorową chustkę na szyi, zaś Robert nosi czarny płaszcz - musi być zima lub przedwiośnie.
Facebook: Monika Falej

Biedroń jako jedyny opowiada się za legalną aborcją do dwunastego tygodnia ciąży, za legalizacją związków jednopłciowych, za jednoznacznym rozdziałem państwa od Kościoła. Inni kandydaci takich jasnych deklaracji nie składają – mówi nam posłanka Lewicy, Monika Falej.


Na konferencji, którą ostatnio Pani zorganizowała, głównym tematem było wsparcie rządu dla samorządów. Zakładam, że w Pani ocenie nie jest ono wystarczające?

Rząd przerzuca coraz to więcej zadań na samorządy, ale i obarcza finansowaniem już istniejących, które wymagają większych nakładów. Tak jest na przykład ze wzrostem wynagrodzeń w oświacie, podnoszeniem płacy minimalnej.  W skali lokalnego budżetu, są to spore wydatki, a rząd ich nie pokrywa. Wymaga to od prezydentów, burmistrzów cięć na inwestycje, zadłużania się lub wyzbywania się majątku gminy. Jest to stan niebezpieczny i zagraża ich płynności finansowej. Sprawa wymaga natychmiastowego działania, bo kolejny rok może przynieść nam masowe bankructwa gmin.


Czy kolejne „tarcze” proponowane przez rząd są faktycznym wsparciem dla przedsiębiorców i pracowników, tak jak to głoszą politycy PiS?

Niestety nie. Są to bardzo często kosmetyczne zmiany, lub poprawki przepisów nie mających wpływu na walkę ze skutkami pandemii. Rozwiązania, które mogłyby mieć realny wpływ, często są niewystarczające. Wspieram każde rozwiązanie, które może przynieść poprawę sytuacji Polek i Polaków. Rządowi brakuje jednak jasnej i spójnej koncepcji, a działania zbyt często są spóźnione.


Jako posłowie i posłanki Lewicy, postulujecie utworzenie komisji ds. pedofilii w kościele. Czy powstająca komisja, której zakres prac jednak nie dotyczy konkretnie Kościoła, to faktyczny krok w stronę wyjaśniania tych spraw, czy zasłona dymna na czas wyborów?

Walka z pedofilią w Kościele jest niestety iluzoryczna. Co chwila słyszymy o zaostrzaniu kar dla pedofilów. Co z tego, gdy dotyczy ono wszystkich, ale nie księży. Jest to grupa chroniona, a instytucja Kościoła ma dostęp do akt sprawy przed przesłuchaniem osób, które tuszują afery w Kościele. Jest to rzecz niezrozumiała, wręcz oburzająca. Nie chodzi tu o atak na Kościół. Wszyscy powinni być równi wobec prawa, a samo prawo powinno stać po stronie ofiary, a nie przestępcy. Sam Kościół powinien zabiegać o szybkie wyjaśnianie spraw pedofilskich i karaniu winnych, bo ukrywanie takich przypadków szkodzi samej wspólnocie.


Co wyróżnia Roberta Biedronia wśród innych kandydatów? Wszak nie jest już jedynym kandydatem, określanym jako lewicowy – do stawki dołączył Rafał Trzaskowski.

Nie zgodzę się z tą tezą. Robert Biedroń jest jedynym lewicowym kandydatem. Jako jedyny opowiada się za legalną aborcją do dwunastego tygodnia ciąży, za legalizacją związków jednopłciowych, za jednoznacznym rozdziałem Państwa od Kościoła. Inni kandydaci, także Rafał Trzaskowski, takich jasnych deklaracji nie składają. Pamiętajmy, że lewicowość, to także walka o najuboższych, budowa tanich mieszkań na wynajem i wiele innych działań socjalnych. Kandydat Platformy jest w tych kwestiach liberałem.


Czy zmiany w Sądzie Najwyższym mogą sprawić, że w razie porażki Andrzeja Dudy, znającego się z nowo wybraną prezes Manowską, mogłoby dojść do unieważnienia wyborów?

W Polsce nie mamy już trójpodziału władzy. PiS niszcząc polski system sądownictwa prowadzi nas na drogę dyktatury. Nie dzieje się to z dnia na dzień. Zmiany są stopniowe i dla wielu ludzi niezauważalne. Obudzimy się, gdy będzie za późno. Obawiam się, że ten dzień może nastąpić po przegranej Andrzeja Dudy.