O poronieniach i przerywaniu ciąży

Miniatura przedstawiająca grzebanie ofiar czarnej śmierci przez mieszkańców Tournai na terenie dzisiejszej Belgii (około 1353 roku)
Miniatura przedstawiająca grzebanie ofiar czarnej śmierci przez mieszkańców Tournai na terenie dzisiejszej Belgii (około 1353 roku)

W dyskusjach etycznych na temat przerywania ciąży bardzo istotnym argumentem jest ten, który sformułował Toby Ordaustralijski filozof pracujący na Uniwersytecie Oksfordzkim. Niestety do dziś pozostaje w Polsce niemal nieznany, zapewne głównie dlatego, że w tej dziedzinie sferę publiczną zdominowała strona katolicka i konserwatywna. Nie jest ona zainteresowana upowszechnianiem argumentów sprzecznych z jej własnym stanowiskiem, a oponenci nie mają wystarczającej pozycji w mediach, aby się przebić.

Tekst Orda, zatytułowany „The Scourge: Moral Implications of Natural Embryo Loss”, ukazał się w 2008 roku w czasopiśmie „The American Journal of Bioethics”. Już rok później w białostockim periodyku „Archeus” pojawił się polski przekład autorstwa Michała Kułaka: „Plaga. Moralne konsekwencje naturalnej utraty embrionu”. Jest dostępny w całości online i gorąco zachęcam do jego lektury. Poniżej natomiast znajdziecie cytaty, które wybrałem, starając się streścić argumentację Orda.

***

1.

„Atak Plagi był szybki i brutalny. Ta przerażająca nowa choroba, bardziej śmiercionośna niż jakakolwiek inna do tej pory, nie ominęła żadnego zakątka świata. Od najbiedniejszych krajów Afryki aż po najbogatsze kraje Zachodu, zabijała z taką samą zatrważającą skutecznością. […] Plaga doprowadziła do dramatycznej zmiany. Sama zabijała ponad 200 milionów ludzi rocznie. Od tego czasu ponad trzy czwarte zgonów następowało na skutek Plagi. W krajach Zachodu średnia długość życia spadła do 29 lat, mimo że w poprzednim stuleciu stopniowo osiągnęła 78 lat. Prawdopodobnie najgorsze było jednak to, że skutki Plagi nie dotykały całego społeczeństwa w takim samym stopniu. Zabijała ona tylko najmłodsze, niewinne dzieci, te, które były wobec niej bezsilne.

W porównaniu z Plagą wszystkie inne sprawy wydawały się nieistotne. […] Inne plany trzeba było odłożyć na później, a wysiłek wszystkich państw skierować ku walce z Plagą.

[…] Opis Plagi to fikcja, mówiąca jednak wiele o rzeczywistości. W etyce reprodukcji funkcjonuje często powtarzane twierdzenie, że ludzki embrion posiada pełny status moralny. […] Jednakże uznanie prawdziwości tego twierdzenia oznacza, że już teraz stoimy w obliczu zagrożenia równie strasznego jak Plaga”.

2.

„Spory etyczne wokół kwestii aborcji […] są zależne od tego, jaki status moralny przypisuje się ludzkim embrionom. Przeciwnicy tych praktyk często twierdzą, że embriony posiadają pełny status moralny od momentu poczęcia. To znaczy, od czasu zapłodnienia komórki jajowej powstały embrion posiada status równy statusowi moralnemu dorosłego człowieka. Upraszczając, to właśnie będę miał na myśli, pisząc o Twierdzeniu.

[…] Większość embrionów umiera w ciągu kilku tygodni od poczęcia. Fakt ten, dobrze znany w medycynie, jest zaskoczeniem dla dużej części opinii publicznej. […] Spowodowane jest to tym, że w większości utrata embrionu następuje, zanim ciąża zostaje stwierdzona, a tym samym kobieta nie zdaje sobie sprawy, że coś się stało. Embrion jest zwyczajnie wydalany z macicy podczas następnej miesiączki.

[…] [Na załączonym wykresie] widać […] krzywą w kształcie litery «S» pokazującą w całości zgony od narodzin. Łagodny spadek zawiera zgony spowodowane wojnami, morderstwami, chorobami i wypadkami. Jednak wszystko to przyćmione zostaje początkowym dramatycznym spadkiem spowodowanym poronieniami. […] Dla osób, które przyjmują przedstawione Twierdzenie, każda taka śmierć […] musi mieć taką samą wagę, jak śmierć dorosłego człowieka. Poronienia z punktu widzenia takich osób są największym zabójcą, są Plagą. […] Poronienia to jeden z najpoważniejszych problemów, jakie dotykają ludzkość, i musimy zrobić co w naszej mocy, żeby odkryć sposoby przeciwdziałania tej przyczynie śmierci, nawet kosztem innych naglących spraw (w skrócie nazywam to Wnioskiem)”.

3.

„Dla wielu osób Wniosek jest nie do przyjęcia. Tak częste obumieranie embrionów jest dla nich zaskakujące i być może również smutne, ale na pewno nie uważają tego za podstawowy dylemat moralny naszych czasów. […] [Niemniej] jedynym sposobem uniknięcia Wniosku jest odrzucenie Twierdzenia, czyli zaakceptowanie, że embrion nie uzyskuje pełnego statusu moralnego od momentu poczęcia.

[…] [Z kolei] osoby, które zacisną zęby i zaakceptują wniosek, znajdą się w bardzo trudnej sytuacji. Będą musiały przyjąć bardzo dziwny pogląd etyczny, którego nie mogą traktować jedynie jako poglądu czysto teoretycznego, bo skoro rzeczywiście wierzą, że dotknęła nas Plaga, to muszą gorliwie z nią walczyć. Jest to również pogląd, który odizoluje ich od znacznej części opinii publicznej. Bardzo trudno będzie przekonać ludzi, że z Twierdzenia wynika niesłuszność aborcji, jeśli wiadomo, że Twierdzenie pociąga za sobą Wniosek.

[…] Niezłomny wyznawca Twierdzenia powinien być szczególnie zainteresowany przerażającym Wnioskiem i powinien podjąć działania mające na celu uświadomienie innym ludziom istnienia Plagi. […] Jednak zwolennicy Twierdzenia nie biją na alarm. Nawet jeśli potrafiliby odeprzeć przedstawione rozumowanie, to byłoby sprawą najwyższej wagi, aby tego rzeczywiście dokonać. […] W obliczu 200 milionów umierających ludzi [rocznie] byłaby to sprawa wymagająca żywej dyskusji na forum akademickim czy też kościelnym. Ten wyraźny brak zainteresowania czymś, co ma być ogromnie ważne, oznacza, że nawet obecnie mało kto rzeczywiście uznaje pełny status moralny embrionów od momentu poczęcia”.

4.

„Krytyka [przedstawionego rozumowania] może zwrócić się […] w stronę innych badań, w których otrzymano inne miary częstości poronień. […] [Jednak] nawet jeśli polemista miałby przyjąć najniższe z tych szacunków, np. 45%, to nie wpłynęłoby to znacząco na zmianę obliczeń i wykresów zaprezentowanych powyżej, a wnioski pozostałyby równie trudne do odparcia.

[…] Nawet jeśli wykluczylibyśmy przypadki spowodowane aberracjami chromosomowymi, to poronienia byłyby przyczyną śmierci od 90 do 150 milionów ludzi rocznie. […] Przyczyny tych poronień w znakomitej większości można leczyć. Zwolennicy Twierdzenia nie mogą zatem mówić, że nie możemy nic z tym zrobić. Istnieje wiele obiecujących rozwiązań, a ich ciężar spoczywa oczywiście na tych, którzy cenią ludzkie embriony na tyle, żeby natychmiast przeforsować szeroko zakrojone programy badawcze mające na celu sprawdzenie, czy znaczący postęp w tej dziedzinie jest w ogóle możliwy. […] Zakładanie, że niewiele da się zrobić, to niepoważne potraktowanie Twierdzenia, skoro stawką są miliony istnień ludzkich.

[…] Zwolennik Twierdzenia mógłby […] [również] twierdzić, że chociaż śmierć w wyniku poronienia jest godna pożałowania, to nie jest czymś równie złym jak śmierć spowodowana innymi przyczynami, gdyż jest wynikiem naturalnego procesu. […] Jednak nie […] powinniśmy zaniechać leczenia nowotworów tylko dlatego, że są czymś naturalnym. Problem tkwi w tym, że nowotwory powodują olbrzymią liczbę niepotrzebnych śmierci, i właśnie to czyni je czymś złym. […] Bardzo trudno byłoby obrońcy Twierdzenia uargumentować stanowisko, że nie musimy przeciwdziałać poronieniom, unikając jednocześnie wniosku, że nie musimy przeciwdziałać nowotworom. […] [Tymczasem] powszechnie uważa się, że moralnym obowiązkiem jest ratować dziecko tonące na naszych oczach, pomagać ofiarom klęsk żywiołowych czy też finansować badania nad metodami walki z nowotworami”.

***

Osobom zainteresowanym polemiką polecam artykuł Bruce’a P. Blackshawa i Daniela Rodgera „The Problem of Spontaneous Abortion: Is the Pro-Life Position Morally Monstrous?”, zamieszczony na łamach pisma „The New Bioethics”. Warto podkreślić, że nawet polemizując z Ordem i innymi podobnie argumentującymi uczonymi, pod koniec tekstu autorzy po części przyznają im rację: „Aborcja spontaniczna […] powinna być istotną sprawą, szeroko dyskutowaną w kręgach «pro-life». Należy stanowczo zachęcać do etycznych badań nad zmniejszeniem częstości aborcji spontanicznych [czyli poronień]. Wszystko to nie musi wiązać się ze znaczącym odsunięciem zasobów od prób powstrzymania aborcji wywołanych przez człowieka. Jeżeli takie działania nie są podejmowane, może to oznaczać, że omawiani krytycy mają słuszność, oceniając, że obrońcy sprawy «pro-life» nie wierzą we własne twierdzenia o moralnym statusie ludzkich embrionów” .

Dodajmy, że w Polsce argumentację związaną z poronieniami opisywał kilka lat temu filozof Tomasz Żuradzki, obecnie profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 2012 roku w „Gazecie Wyborczej” ukazał się jego artykuł „Nikt z nas nie był embrionem”.

Zachęcam także do zapoznania się z dwoma moimi tekstami na podobny temat opublikowanymi przez OKO.press.