Obrończyni życia czy katolicka fanatyczka – kulisy „sławy” Kai Godek

Zdjęcie: East News/Maciej Luczniewski

Raz na kilka miesięcy można usłyszeć o Kai Godek. A to zobaczymy ją w Sejmie, w którym na czele z posłami Konfederacji promuje projekty całkowicie delegalizujące aborcję, a to nazwie gejów pedofilami i zboczeńcami. Postanowiłem przybliżyć jej postać i poglądy, choć pisanie o niej do najprzyjemniejszych czynności nie należy.

Ta znana antyaborcyjna aktywistka zyskała rozpoznawalność w 2012 roku, kiedy to wystąpiła w programie Tomasza Lisa w TVP2, w którym brała udział w dyskusji o aborcji jako reprezentantka Fundacji Pro – prawo do życia.
Tak, to ta sama fundacja, której furgonetki jeżdżą po miastach i szkalują społeczność LGBT ze swoich megafonów, sugerując „seksualizację” i skłonności ludzi nieheteronormatywnych do pedofilii.

Mimo, że homoseksualizm wykreślono z listy chorób psychicznych Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego w 1973 roku, mimo iż w 1990 r. WHO usunęła homoseksualizm z Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych, mimo iż w 2006 roku Polskie Towarzystwo Seksuologiczne wydało stanowisko w tej sprawie, Kaja Godek od lat usilnie stara się przekonać, że homoseksualiści to zboczeńcy, ludzie z zaburzeniami, którzy chcą adoptować dzieci po to, by je molestować i gwałcić. W tym miejscu warto przypomnieć kilka jej wypowiedzi.

O bitwie warszawskiej (pisownia oryginalna):

„99 lat temu wojsko rozbiło bolszewików i uratowało Europę. Siłą. Dziś neobolszewia (LGBT) znów atakuje. I słyszymy, że mamy nie używać siły, bo to niechrzescijańskie. To może w 1920 też zachowaliśmy się nie po chrześcijańsku? A tamci Bohaterowie to nietolerancyjni troglodyci??”

O irlandzkim premierze, Leo Varadkarze:

„Irlandia nie może być określana jako kraj katolicki. Tam premierem jest zadeklarowany gej, który obnosi się ze swoją dziwną orientacją. Swoje zboczenie publicznie ludziom”

O marszach równości:

„Lobby homoseksualne i środowiska LGBT coraz agresywniej domagają się uznania dewiacji seksualnych za normalność, czy wręcz za coś dobrego”

Przy tym ostatnim przykładzie warto przypomnieć wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 2007 roku, stwierdzający, że Lech Kaczyński, poprzez zakaz w 2005 r. warszawskiego Marszu Równości dopuścił się pogwałcenia Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.
Grono sojuszników Kai Godek w walce z wydumaną „ideologią LGBT” małe nie jest. Jej środowisko ma silne wsparcie najbardziej konserwatywnej frakcji polskiego Kościoła.
Dwa lata temu, w Boże Ciało abp Stanisław Gądecki wygłosił homilię, w której odniósł się do prawniczek Biura Analiz Sejmowych, które wydały opinię odnośnie projektu „Zatrzymaj Aborcję” Kai Godek. Uznał, że krytyka, którą w niej wyraziły, można nazwać „nazistowską retoryką”. 

Warto tu skonfrontować Kaję Godek, plującą jadem na osoby o odmiennej orientacji poprzez pseudokatolickie frazesy na ustach z głową Kościoła Katolickiego, Franciszkiem, który prezentuje kompletnie inną publiczną postawę wobec osób LGBT. W 2018 roku papież spotkał się z Juanem Cruzem, gejem, ofiarą molestowania przez księży. Cruz opowiedział mu o swojej orientacji, zaś Franciszek odpowiedział:

„To, że jesteś gejem, nie ma żadnego znaczenia. Bóg takim cię stworzył i takim cię kocha. Papież cię takim kocha. Musisz być szczęśliwy z tym, kim jesteś”.

Siedem lat temu zaś rzekł:

„Jeżeli ktoś jest gejem i szuka Boga, kim ja jestem, żeby go osądzać? Nie można dyskryminować ani osądzać tych ludzi”

Warto również zwrócić uwagę, że papież popiera wprowadzanie edukacji seksualnej do szkół. Swego czasu stwierdził:

„Wierzę, że musimy prowadzić edukację seksualną w szkołach. Seks jest darem od Boga. To nie potwór, to dar od Boga, by kochać”

Co na ten temat mówi Kaja Godek?

„Środowiska lewackie oraz lesbijek, gejów, biseksualistów i transseksualistów przypuszczają atak na rodzinę. Do szkół ma być wprowadzana tzw. edukacja seksualna. Jej propagatorzy mówią, że podobne zajęcia przeciwdziałają m.in. dokonywaniu aborcji wśród nastoletnich dziewcząt”

Przesiąknięta irracjonalną homofobią paskudna narracja w wykonaniu Godek, nie ma żadnego naukowego potwierdzenia, wbrew pozorom zyskuje zwolenników. Akolici Watykanu, katoliccy fundamentaliści mają swoich sojuszników w Konfederacji, której posłowie i działacze regularnie szkalują społeczność LGBT, choćby ustami Grzegorza Brauna, który te osoby nazywa sodomitami, dewiantami, a w jednym z wywiadów sugerował wprowadzenie „liberalnego” prawa zezwalającego na batożenie homoseksualistów.

Taka narracja, zyskująca popularność wśród najskrajniejszych środowisk prowadzi do tego, że  zamiast cywilizacji XXI wieku bliżej nam najbardziej zacofanych światopoglądowo krajach, w których stosunki homoseksualne są karane. Mowa choćby o Iranie (tu grozi kara śmierci), czy Kamerunie, Pakistanie, Arabii Saudyjskiej, Sudanie i Somalii.

Temat praw mniejszości seksualnych w Polsce będzie długo przedmiotem radykalizowania Polaków. Jest on również osią podziałów społecznych. Można odnieść tę sytuację zarówno do Polski jak i całej Europy – w dalszym ciągu istnieje liberalny i postępowy Zachód kontra zaściankowy i bardzo konserwatywny Wschód. Taka sytuacja daje pole do budowania swojej pozycji przez najbardziej skrajne środowiska, choćby te, których reprezentuje Kaja Godek, sprzymierzona z polskim Kościołem. Niestety niewiele wskazuje na to, by sytuacja miała się szybko zmienić.