Postscriptum, czyli transformacja energetyczna okiem autorki wywiadu

Zdjęcie czteropiętrowego, sporego budynku z cegły, przybrudzonego jak to często występuje na Śląsku.
Osiedle Nikiszowiec, Katowice

Jak podaje dziś portal Onet, centrale związkowe ogłosiły wznowienie działalności Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Regionu Śląsko-Dąbrowskiego oraz pogotowia strajkowego w całym regionie. Z tego powodu postanowiłam opublikować tekst jeszcze dzisiaj.

Wczorajszy wywiad był nastawiony na przedstawienie punktu widzenia pracownika kopalni. Nie dodawałam niczego ze swojej strony, aby wypowiedzi mojego rozmówcy były na pierwszym planie. Mam jednak kilka swoich przemyśleń na temat konieczności odejścia od węgla i chciałabym im poświęcić ten tekst. 

Jestem osobą, która na górnictwo patrzy nieco z boku — w moim mieście nie działa żadna kopalnia i nie powstają w nim szkody górnicze. Nie było ono też nigdy ośrodkiem tradycyjnie górniczym w przeciwieństwie do Nikiszowca, Murcek czy Zabrza. Tradycje takie jak barbórka czy karczmy piwne znam jedynie z opowiadań i nie czuję się z nimi emocjonalnie związana. Nie ulega jednak wątpliwości, że województwo śląskie ciągle jest stolicą polskiego węgla. Znajduje się tutaj kilkanaście kopalni, w których zatrudnienie znajduje ok. 76 tys. osób (dane z 2016 r.).

Zdjęcie szybu górniczego, dookoła niego drzewa.

Sytuację górnictwa na terenie województwa śląskiego komplikuje fakt, że 15 czynnymi kopalniami zarządzają 4 różne spółki: Polska Grupa Górnicza S.A. (8 kopalń), Jastrzębska Spółka Węglowa S. A. (5 kopalń), Tauron Wydobycie S. A. (1 kopalnia) oraz Przedsiębiorstwo Górnicze “SILESIA” sp. z o.o. Spółki (1 kopalnia, całkowicie prywatna). Aby pokazać jak złożone są stosunki własnościowe w  tych spółkach, można wymienić akcjonariuszy PGG: PGNiG Termika S.A., Węglokoks S.A., PGE GiEK S.A, Energa Kogeneracja Sp. z o.o., TF Silesia Sp. z o.o., Polski Fundusz Rozwoju, S.A. oraz Skarb Państwa.

Zmiany w przestrzeni miejskiej Katowic, które obserwowałam przez kilka ostatnich lat, są bardzo znaczące. Szyb byłej kopalni KWK Katowice (zamkniętej w 1999 r.) pełni teraz rolę wieży widokowej, a podziemne przestrzenie byłej kopalni są salami muzealnymi Muzeum Śląskiego. Na terenie miasta wciąż działają kopalnia „Wujek” i “Murcki-Staszic”, ale jego górniczy charakter przechodzi powoli do historii.

Gdy mówimy o węglu, zwłaszcza w ostatnim czasie, często myślimy o katastrofie klimatycznej. Ona nie poczeka ze swoim nadejściem, a bezradność rządzących jest w mojej opinii przyczyną gniewu osób związanych z przemysłem górniczym, jak i tych, którzy aktywnie działają na rzecz naszej planety. Brakuje chęci wysłuchania aktywistów, którzy wszelkimi drogami próbują zasygnalizować rządzącym, że jesteśmy jako ludzkość w bardzo trudnej sytuacji. Wyjątkowo widoczne to było zarówno w zeszłym roku, jak zimą 2018, gdy szczytom klimatycznym COP towarzyszyły duże protesty środowisk ekologicznych.

Nie chcę w tym miejscu zastanawiać się jaka droga odejścia od węgla jest najlepsza — są osoby ze specjalistyczną wiedzą na ten temat. Najważniejsze jednak, aby transformacja energetyczna odbyła się w sposób zaplanowany i sprawiedliwy dla pracowników przemysłu wydobywczego, po konsultacjach ze związkami zawodowymi.  Mam wrażenie, że wszyscy lewicowi politycy są co do tego zgodni.


Artykuł Onetu, na który się powołuję: https://wiadomosci.onet.pl/slask/gornictwo-zwiazkowcy-z-kopalni-oglosili-pogotowie-strajkowe/hm9qtql