Rasizm to nie pogląd

Protest w USA. Tłum ludzi stoi z transparentami tyłem do obiektywu, trzymając ręce w górze w geście poddania się - symbolicznie "nie strzelać". Najbliżej fotografa znajduje się czarnoskóry mężczyzna wraz z psem o jasnej sierći.
Photo by Koshu Kunii
  • rasizm rz. mnż I, D. –u‘teoria o rzekomej niższości jednych ras względem drugich, oparta na twierdzeniu o nierównej wartości biologicznej, społecznej, intelektualnej ras ludzkich’ ~ „Słownik języka polskiego” Bogusław Dunaj, Wydawnictwo IBIS, Poznań 2013.
  • „Rasizm to g****, które powinniśmy zwalczać.” ~ Henryk Wójtowicz, Łódź 2020.

W ostatnich dniach, za sprawą protestów w Stanach Zjednoczonych, głośna jest sprawa zabójstwa Georga Floyda oraz wielu innych ofiar przemocy i rasizmu obecnych w amerykańskiej policji. Tymczasem na świecie – również w Polsce – rozkwitają solidarnościowe demonstracje antyrasistowskie, pod wspólnym hasłem Black Lives Matter. Widoczne stają się niestety również wypowiedzi rasistowskie padające w kierunku protestujących.

W świetle tych wydarzeń widoczne stają się wypowiedzi osób publicznych i wywiady, w których znani politycy, lecz również artyści czy celebryci zwracają naszą uwagę na problem rasizmu – czasem, niestety, przez swoje wypowiedzi rasistowskie albo przynajmniej rasizmem podszyte. Odsyłam do wywiadu Wirtualnej Polski z Kazikiem, w którym muzyk wziął w obronę rasistowskiego mordercę i fanatyka Apartheidu Janusza Walusia. Gdy wychodzi na jaw tak skrajnie obrzydliwe przekonanie jednej czy drugiej osoby publicznej pytamy, skąd się to bierze. Odpowiadam – z przyzwolenia.

Moim zdaniem to moment, żeby przypomnieć o czymś wszem i wobec, szczególnie jednak środowisku medialnemu, które swoim zachowaniem przyzwala na propagowanie szkodliwych opinii wielu politykom i osobom publicznym:

Rasizm to nie pogląd.

Rasizm to nieuzasadnione niczym przekonanie o wyższości jednej z ras (w domyśle – swojej) nad innymi. Jest usprawiedliwieniem dla przemocy i dyskryminacji. Rasizm nie jest czymś, co powinno się tolerować i traktować jako „inną perspektywę” w debatach i rozmowach medialnych – proste, prawda?

Chyba nie wystarczająco, bo od lat w mediach publicznych i prywatnych pojawiają się osobistości pokroju reprezentantów Ruchu Narodowego, ONR czy Młodzieży Wszechpolskiej, wśród członków których rasizm jest dość sporym problemem, jak również krul (pisownia celowa) memów, Janusz Korwin-Mikke. Ten ostatni swoje dyrdymały i wyssane z palca opinie może rozpowszechniać nie tylko w wywiadach, ale również w cyklicznych felietonach w Angorze!

Zapraszanie rasistów do debat i rozmów nie jest „parytetem opinii”, tylko przykładaniem ręki do promowania takich postaw. Rasizm, podobnie jak szowinizm, mizoginię czy homofobię, powinno się naznaczać. Wypowiedzi, które regularnie padają w kierunku mniejszości etnicznych, seksualnych czy osób o innym kolorze skóry (powszechne niestety wśród reprezentantów prawicy), powinny dyskredytować i skutkować wilczym biletem na jakiekolwiek kontakty medialne z ich autorami.

„Ale to przecież nietolerancja i cenzura!” − zagrzmią chóry liberalnych i prawicowych komentatorów. Otóż nie. Taka „nietolerancja” wobec nietolerancji jest wskazana. To szkodliwe poglądy prowadzące do przemocy, które nie powinny być kultywowane przez żadną ze stron sporu politycznego. Możemy dyskutować o stawkach podatkowych, państwie opiekuńczym czy minimalnym, ale są standardy, które utrzymywać powinni wszyscy. Przecież nawet w Konstytucji mamy zakaz promowania faszyzmu czy nazizmu – czy to jest nietolerancja wobec takich grup? Nie, to zdrowy rozsądek. Tym samym jest wypychanie z przestrzeni publicznej i piętnowanie rasizmu.

Apeluję zatem − nie wpuszczajmy do studiów radiowych rasistów. Nie zapraszajmy rasistów do programów telewizyjnych. Nie publikujmy rasistowskich bzdur w gazetach i na portalach internetowych. Nie pozwalajmy na rasistowskie twierdzenia na debatach politycznych, które organizujemy. Odmawiajmy prowadzenia wywiadów z rasistami. Piętnujmy takie zachowania w komentarzach do wypowiedzi. Wypchnijmy rasizm tam, gdzie powinien być – na śmietnik historii. Jeśli dalej będziemy pozwalać na rasistowską propagandę w sferze publicznej, pewnego dnia obudzimy się w świecie rodem z nazistowskich fantazji, pytając siebie samych, jak do tego doszło.