Społeczny RPO Piotr Ikonowicz: Choremu biada!

Kolorowi ludzie stojący w szeregu z uniesionymi lewymi rękami z zaciśnietymi pięściami, 2 osoby trzymają plansze z napisem Ikonowicz na RPO

Każdy odpowiedzialny pracodawca powinien przekonywać zatrudnionych przez siebie ludzi, że nie warto przychodzić do roboty, kiedy się ma objawy chorobowe. Mamy w końcu pandemię, a 50% zakażeń ma miejsce w pracy. Tymczasem w fabryce autobusów „Solaris” pięciu przebywających na zwolnieniach lekarskich pracowników otrzymało listy zapowiadające zwolnienie z pracy z powodu… przedłużającego się chorowania.

Firma twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia, bo działa zgodnie z prawem. Jednak sygnał, jaki idzie do załogi, jest jednoznaczny: nie chorujcie, a jak już chorujecie, to mimo to przychodźcie do pracy. Goniących za zyskiem biznesmenów i menedżerów nie obchodzi, ile z tego powodu ludzi zachoruje, a nawet umrze.
„Produkcja się liczy, człowiek jest niczym”. Związkowcy z Konfederacji Pracy, którzy ten skandal ujawnili, otrzymali listy z groźbami, że wytoczy im się procesy cywilne a nawet karne. Bo ten skandal miał pozostać tajemnicą. Handlową?

Do Bolechowa, gdzie mieści się fabryka przejęta już jakiś czas temu przez kapitał hiszpański, przyjechałem jako kandydat na Rzecznika Praw Obywatelskich. Wykorzystałem rozgłos, jaki mi owo kandydowanie daje do nagłośnienia problemu. Tu nie chodzi tylko o tę fabrykę. W całym kraju mamy do czynienia z takim zastraszeniem pracowników, że ze strachu przed zwolnieniem chodzą do pracy mimo choroby.

Teraz jednak ta haniebna praktyka nabiera nowego znaczenia. Kierowani strachem ludzie sieją chorobę i śmierć wśród swych kolegów i koleżanek z pracy. Zaproponowałem jeden prosty środek zaradczy na początek. Żeby na bramie zakłady zatrudniającego 2 500 osób stał człowiek z termometrem i wpuszczał tylko osoby, które mają normalną temperaturę ciułała. Na wejściu do każdego urzędu mierzy się temperaturę wchodzącym. Dlaczego nie można tego robić przed zakładami pracy?

Od początku pandemii media są pełne żalów i jęków nad trudnym losem pracodawców. Na osłodę państwo przelało biznesowi 200 miliardów złotych. Ale bezrobotny, np. zwolniony z powodu chorowania pracownik może dostać co najwyżej 836 zł. zasiłku dla bezrobotnych.

Trudno się dziwić, że chcąc uniknąć takiej nędzy, ludzie ryzykują i chodzą do pracy z gorączką, kaszlem i wszelkimi innymi objawami.

Piotr Ikonowicz

Tekst pochodzi z profilu na Facebook Piotra Ikonowicza
https://www.facebook.com/piotr.ikonowicz/posts/10218406659630145 

Polecamy również transmisję Telewizji wPunkt z interwencji w zakładach Solaris:

Interwencja Piotra Ikonowicza i posłanek #Lewica​ A. Dziemianowicz-Bąk i K. Ueberhan w Solarisie