#TezNieKrzyczałam, czyli do papierowych feministek

Zdjęcie z drona, ogromny tłum z czarnymi parasolkami.
Zdjęcie: Katarzyna Pierzchała / Facebook

W związku z głośną sprawą sądową z Wrocławia, osoby z bardzo różnych środowisk postanowiły głośno powiedzieć o swoich doświadczeniach związanych z przemocą seksualną, do swoich wyznań dodając hashtag #TezNieKrzyczałam. Akcja jest bardzo szeroko komentowana, zwłaszcza w mediach społecznościowych. Sposób toczenia tych rozmów budzi nasz sprzeciw.

To przykry moment, kiedy osobom, które niegdyś podziwiałaś, odjeżdża peron. Swoją pracę na rzecz kobiet uznają za skończoną i kąpią się w samouwielbieniu. To przykry moment, kiedy na Maję Staśko spadają gromy za pomoc kobietom, bo nie robi tego „estetycznie”. To przykry moment, kiedy wyznania o przemocy traktowane są jak happening, czy głupia zabawa nastolatek.

Tekst pt. „Papierowi feminiści” czytałam dawno, ale pamiętam go do dzisiaj. Nie wiem, jak Wy radzicie sobie z przemocą, ale nie będę Was za to atakować.

Dajcie sobie siana z feminizmem, który wyklucza kobiety.


Lewaczenie
Karolina Stachowiak
Adrianna “Misza” Palus – poznańska koordynatorka Wiosny Kobiet
CzerwonyKat