Wojna Domowa w Partii Pracy.

Zdjęcie: Keir Starmer w Doncaster /AFP

Partia Pracy się zmienia. 30 miesięcy przed kolejnymi wyborami nadszedł czas na zmiany w obecnym funkcjonowaniu. Dla zwolenników Partii Pracy zderzenie optymizmu z pesymizmem wydaje się w tym roku szczególnie ostre.

Nadal trwa sprzątanie bałaganu  pozostawionego przez Jeremy’ego Corbyna, który pełnił kierownictwo w latach 2015-2020. Corbyn przegrał jedne wybory powszechne (w 2017 r.) zaskakująco małą różnicą głosów, a kolejne (w 2019 r.) ogromną. Pod jego przywództwem kwitł antysemityzm, a sam Corbyn został zawieszony w partii w zeszłym roku za twierdzenie, że antysemityzm został „dramatycznie przesadzony z powodów politycznych”. Wtedy też obecny przewodniczący partii obiecał wyplenić całkowicie antysemityzm w partyjnej strukturze. 

Pierwszym sprawdzianem dla nowej ekipy były wybory samorządowe, które – krótko mówiąc – nie poszły najlepiej. Partia straciła 300 radnych i przystąpiła podzielona do wyborów uzupełniających w okręgu wyborczym Batley&Spen – rozstrzygnięcie tych wyborów mogło decydować o pozycji obecnego przewodniczącego partii Keira Starmera. Skrajne grupy w ramach partii pracy otwarcie domagały się jego dymisji, ale wybory zostały wygrane i 323 głosów pozwoliło na kontrofensywę przewodniczącego wobec podzielonej twardej lewicy. 

Nie trwało to długo, bo już w połowie lipca ukazał się wstrząsający raport dotyczący partyjnej struktury w Liverpoolu (jednej z największych baz twardej lewicy na wyspach). Ujawnił on, że w partyjnej strukturze chlebem powszednim była mizoginia, toksyczna atmosfera, oraz przedstawił dowody na istnienie w strukturze partyjnej antysemityzmu, który już doprowadził do wydaleń i zawieszeń. Następnego dnia doszło do spotkania partyjnego komitetu wykonawczego, który jest najwyższą władzą w partii i na którym przeważającą większością głosów rozwiązano  4 skrajnie lewicowe grupy w organizacji. Labour Against The Witchhunt, Labour In Exile, Resist, Socialist Appeal. Każda osoba należąca do tych grup zostanie automatycznie wydalona z partii.

Czemu, do czego doszło? Resist – grupa kierowana przez byłego posła Partii Pracy Chrisa Williamsona próbuje tworzyć strukturę nowej partii, która będzie rywalizować z Partią Pracy. Labour In Exile — głównym postulatem tej grupy jest ignorowanie przez partię zobowiązań nałożonych przez Komisję Równości i Praw Człowieka za sprawę antysemityzmu. Efektem zawirowań związanych z tymi grupami było to, że przez przeważającą część urzędowania obecnego kierownictwa Starmera Partia zajmowała się sama sobą, a kiedy głównym przekazem partii na zewnątrz jest konflikt, w środku nigdy nie jest to droga do sukcesu wyborczego. 

Poprzez te zdecydowane działania oraz zatwierdzenie nowego niezależnego procesu składania skarg, a także przez przyjęcie nowego kodeksu postępowania w sprawie islamofobii, nowe kierownictwo wysyła jasny sygnał do wyborców. Labour ma oprzeć politykę na wartościach oraz pracuje nad stworzeniem w organizacji bezpiecznej przestrzeni dla wszystkich, a nie tylko dla radykalnych studenckich działaczy z wielkich miast, którzy specjalizują się w zachowaniach policji myślowej i oddają się nadgorliwym formom polityki tożsamości, która jest oderwana od tradycyjnych, niedemonstracyjnych poglądów panujących w wielu angielskich miastach. Partia Pracy próbuje zdefiniować się na nowo jako wiarygodna alternatywa dla Konserwatystów, w której najgłośniejszymi głosami nie są propozycje obalenia pomników Churchilla, a postulaty, które przyczynią się do tego, by na nowo połączyć się ze swoimi tradycyjnymi wyborcami z klasy robotniczej.