Żeby zawalczyć o swoje prawa, trzeba się „afiszować”

Źródło: Wikipedia/Rhododendrites

Nikt jeszcze nie wygrał partii przez jej poddanie – tak mawiał Ksawery Tartakower – polski szachista. Osoby, które chcą, żeby ich prawa były respektowane, muszą się liczyć z ciężką pracą na ich rzecz.

Podam tutaj przykład Rosy Parks, afroamerykańskiej działaczki praw człowieka, którą uznaje się za symbol walki z segregacją rasową. 1 grudnia 1955 roku 42-letnia Rosa Parks wsiadła do autobusu w Montgomery – stolicy stanu Alabama i zajęła wolne miejsce przeznaczone dla białych. W latach 50. XX wieku w niektórych stanach leżących na południu obowiązywało prawo zarezerwowania w komunikacji miejskiej pierwszych rzędów, które miały być przeznaczone dla białych. Na jednym przystanku wsiadło kilku białych pasażerów, a kierowca nakazał Afroamerykanom przesiąść się do tyłu. Parks odmówiła i została za to aresztowana. Spowodowało to bojkot autobusów w mieście, który trwał ponad rok i zakończył się sukcesem – segregację rasową w autobusach zdjęto.

Tak to wyglądało zaledwie 65 lat temu. Coś, co dla nas dzisiaj byłoby niepojęte, miało miejsce za życia naszych dziadków. Gdyby nie opór i chęć dążenia do zmian, sytuacja nie zmieniłaby się. Dlatego potrzebni nam są ludzie, którzy nie boją się przeciwstawić tematom tabu i przeciwnościom, które otaczają ich z każdej strony.

Tak samo było z buntem Stonewall. Społeczność LGBT nie chciała więcej pozwalać na to, by policja robiła naloty na lokale mniejszości seksualnych. Bywalców owych klubów traktowano brutalnie, a nawet spisywano dane osobowe obecnych tam ludzi, którzy słyszeli złośliwe komentarze od funkcjonariuszy. Dochodziło także do aresztowań przypadkowych osób, a ich nazwiska drukowano w prasie, co rujnowało im nie raz życie.

Minęło prawie 51 lat od tych wydarzeń. Dzisiaj mamy prawie 30 państw, które zezwalają na małżeństwa jednopłciowe. Potrzeba było na to wysiłku. Należało pokazać przeciwnikom, że osoby te nie boją się bycia sobą! Udało się, pomimo mozolnej pracy.

Tak samo musiały walczyć kobiety, np. o prawo do głosowania, mieszkańcy okupowanych terytoriów (jak kiedyś Polacy), czy pracownicy o ustawienie ośmiogodzinnego dnia pracy. Są grupy społeczne, które nadal walczą o swoje prawa i wierzą, że kiedyś im się to uda i zmienią świat chociażby odrobinę.