czarzasty

Przeróbka obrazu Lionel-Noël Royera (1899 rok), który przedstawia kapitulację Wercyngetoryksa przed Juliuszem Cezarem (52 p.n.e.) pod Alezją. Na obrazie w tle po lewej majaczą tlące się zgliszcza obozu z widoczną wieżą. Wielu żołnierzy rzymskich z włóczniami w dłoniach zacieśnia krąg dookoła galijskiego wodza. Na pierwszy plan wysuwa się scena kapitulacji. W centrum obrazu biały koń, a na nim mężczyzna o twarzy Adriana Zandberga, w kirysie o kolorze miedzi; pod koniem i u stóp Cezara broń Galów złożona w geście poddania się. Po prawej stronie, otoczony żołnierzami i skrępowanymi, klęczącymi jeńcami galijskimi, siedzi Juliusz Cezar w złotym wieńcu laurowym na głowie i czerwonych szatach. Twarz Cezara zastąpiono twarzą Włodzimierza Czarzastego. W tle rzymskie proporce wojskowe.

Ave, Włodek! Parlamentum cedentur te salutant!

Donalda Tuska nie ma w polskiej polityce od jakiegoś czasu i swoją aktywność w tym względzie ogranicza do uszczypliwości na Twitterze wobec polityków PiSu. Odkąd zabrakło go na krajowym podwórku na horyzoncie nie widać polityka, który mógłby stanąć przeciwko Kaczyńskiemu i nie być skazanym na porażkę. Schetyna ograł się sam, a Budce brakuje nie tylko doświadczenia, ale i sprytu. Ale czy na pewno nie ma takiego polityka? Ja uważam, że jest ktoś taki i nazywa się Włodzimierz Czarzasty.